![]() |
To już trzecia godzina wyprawy. Jestem wyczerpany, zaczyna mi brakować żywności i świeżej wody. Błądzę po gęstym lesie nasłuchując odgłosów przyrody i wojowniczych tubylców. Nagle las przerzedza się, a ja słyszę potężny grzmot wodospadów. Dotarłem do styku rzek Łódki i Bałutki. |
Samoloty
Łyk mżawki
![]() |
Na dworze padało, lało, albo mżyło. I to akurat w sobotę. Prognozy pogody nie przewidywały większych zmian. A ja czułem zew wzywający mnie do opuszczenia mieszkania i udania się na spacer. Co było robić? Poddałem się mu. |
Spacer do…
![]() |
Plan był prosty i powstał już w styczniu. Kiedy tylko otworzą Łódzki Ogród Botaniczny, należy wziąć kilka dni wolnego. A potem cieszyć się wiosną, ciepłem, słońcem i fotograficzno-przyrodniczymi spacerami. Bo przecież każdy wie, że w kwietniu jest już prawie lato. Niestety, rzeczywistość okazała się zdumiewająco odmienna. |









