Spacery po Łodzi
W poszukiwaniu masła, ucha i pucharu
Człowiek nie kaktus
Zdrowie na dziko
![]() |
To już trzecia godzina wyprawy. Jestem wyczerpany, zaczyna mi brakować żywności i świeżej wody. Błądzę po gęstym lesie nasłuchując odgłosów przyrody i wojowniczych tubylców. Nagle las przerzedza się, a ja słyszę potężny grzmot wodospadów. Dotarłem do styku rzek Łódki i Bałutki. |
…na pocztówce nie wiadomo skąd…
Ś-word






