Botania

Rdzeniem dzisiejszego wpisu będzie spotkanie z bardzo ciekawym dla mnie owadem. Ciekawszym o tyle, że nabiegałem się za nim kilka lata. A jak już go spotkałem, to całkiem przypadkowo. A może i nie przypadkowo? W tym momencie na scenę wkroczą stare bóstwa Starożytnego Rzymu i nowe – Ogrodu. Zapraszam do lektury.

Dowiedz się więcej

Bułgarski parasol

Jesień. Owadów coraz mniej, wieczory coraz krótsze, temperatury niższe, a i deszczu ostatnio nie brakuje. Wybrałem się do Łódzkiego Ogrodu Botanicznego zobaczyć w jakim stanie są rośliny i zwierzaki, czy da się coś jeszcze upolować. Nie było źle, a w dodatku znalazł się pretekst do historii rodem z czasów Zimnej Wojny.

Dowiedz się więcej

Jesienią…

…zawsze zaczyna się szkoła, a w knajpach zaczyna się picie – jak śpiewał Muniek z zespołem T.Love. I muszę przyznać, że trudno w tak małej liczbie słów zawrzeć tak dużo uczuć i treści. Wrzesień, prawie jesień, a ja zamiast do knajpy udałem się do Ogrodu zrobić inwentaryzację.

Dowiedz się więcej

Z pamiętnika pazia

Po spotkaniu z paziami królowej, mój przyrodniczy apetyt jeszcze się zaostrzył. Kolejny dzień po powrocie znad morza i kolejna, obfitująca w niespodzianki, wizyta w Łódzkim Ogrodzie Botanicznym. Tym razem historyjka o kilku ważkach i jednym paziu – ludzkim. Oraz o tym, dlaczego masochizm czasem popłaca.

Dowiedz się więcej

Nie bądź paziem!

Porzucamy chwilowo nadmorskie pejzaże i dzisiaj przenosimy się do Łódzkiego Ogrodu Botanicznego na czas pierwszej, pourlopowej wizyty. Spotykamy licznych znajomych, chmarę owadów, w tym dwa bardzo szczególne. A wszystko to w srogim upale, na tle pięknego, błękitnego nieba.

Dowiedz się więcej

Spokojnie, to tylko…

…awaria. W czasie ostatnich tygodni byłem na nadmorskim urlopie. W tym czasie moją stronę dotknął jakiś kataklizm i przestała działać. Nie wiadomo, co do końca było przyczyną, na całe szczęście udało się podnieść Botanika i znów jest z nami. Zatem do dzieła – dzisiaj pierwszy odcinek morskich opowieści.

Dowiedz się więcej