W ostatni weekend nastąpiło z dawna oczekiwane wydarzenie – Łódzki Ogród Botaniczny otworzył swe bramy dla zwiedzających. Tym razem wyjątkowo wcześniej i tylko na weekendy, ale sądząc po liczbie odwiedzających było to słuszne posunięcie. Oczywiście ja też musiałem tam być!
Bang! Ogłaszam otwarcie sezonu 2019. Co prawda bramy Łódzkiego Ogrodu Botanicznego wciąż pozostają zamknięte, ale pogoda ruszyła ku wiośnie i sezon otworzyć należy. Dzisiaj krótki przegląd tego, co już się obudziło, zakwitło i zazieleniło. Nie zabraknie też pewnej dozy tropikalnej egzotyki pod postacią papugi.
Czasem człowiek jest w stanie zaskoczyć samego siebie. Pewnie doskonale wiecie, bo pisałem o tym nie raz, jak bardzo nie cierpię mrozu, śniegu i zimy. Do głowy by mi nie przyszło, że śnieg może mi się kiedykolwiek jeszcze podobać. A jednak – dzisiaj przekonałem się o tym na własne oczy.
Weekend okazał się być całkiem owocny. Mimo braku współpracy ze strony pogody udało nam się odbyć całkiem długi i satysfakcjonujący spacer na Zdrowie, który stał się okazją do zapoznania z kilkoma organizmami pionierskimi, ptakami i, co oczywiste po odwilży, głębokimi kałużami.
Nadszedł właśnie ten moment roku, kiedy rozpaczliwie tęsknię za fotografowaniem czegokolwiek. I na tym się kończy. Błękitne niebo widać raz na miesiąc, wszystko jest szaro-białe, nawet ptaki gdzieś się pochowały. W takiej atmosferze można też zapomnieć o pisaniu. Nowych zdjęć nie ma, starych nie chce się przeglądać, a tworzenie wydumanych tekstów o niczym mija się z celem.
Nowy Rok na Ziemi zaczął się w sposób standardowy – trochę szampana, trochę fajerwerków, trochę wojen i politycznych kłamstewek. Jednak dla wielu ludzi dzień pierwszy stycznia 2019 stał się datą pamiętną z innego powodu – sonda New Horizons przeleciała w pobliżu planetoidy z Pasa Kuipera, obiektu znajdującego się na krańcu naszego Układu Słonecznego.
Za kilka godzin już całkiem oficjalnie i astronomicznie pożegnamy rok 2018. Znajomi z Nowej Zelandii donoszą, że już go nawet pożegnali – stanowi to pewien problem dla zwolenników płaskiej Ziemi, do których na szczęście się nie zaliczam. Jakie było minione 365 dni?
Rok 2018 wielkimi krokami zbliża się do swojego finału. Pogoda nie zachęca do opuszczania ciepłego pokoju, jednak czasem trzeba się gdzieś ruszyć. Dzisiaj wybraliśmy się na nieużytki otaczające Łódzki Ogród Botaniczny, dzięki temu mogliśmy podziwiać pomarańczową inwazję. Za to w kąciku lotniczym niespodzianka – w roli głównej występuje Kiwaczek.
…Wesołych Świąt! O czym może być wpis datowany na 24 grudnia? Pytanie retoryczne. Zaczynamy od cytatu z pięknego, starego-ale-jarego utworu grupy Lady Pank. Dzisiaj zapraszam na świąteczny spacer po fragmencie Łodzi po zmroku w poszukiwaniu nastroju i klimatu. A sponsorem wpisu jest tajemnicza liczba 28.
Poprawni politycznie Amerykanie tworzą różne językowe dziwolągi mające oszukać rzeczywistość i zanegować istnienie słów i rzeczy, które te słowa opisują. Mamy więc słynne n-word i f-bomb. Dzisiaj i ja postanowiłem dołożyć własną, lingwistyczną cegiełkę i oto powstało równie soczyste i rdzennie polskie ś-word.