W dzisiejszym odcinku będziemy świadkami niedoszłej teofanii, złośliwego drażnienia gąsienicy pazia królowej, a także ryzykownego badania czy klecanki są takie złe, jak niektórzy je malują.
Dzisiaj pogadamy sobie o, moim zdaniem, najważniejszych cechach przyrodnika – cierpliwości i ciekawości. Wpis zilustruje materiał zdjęciowy zrobiony w czasie dzisiejszego, trzygodzinnego spaceru po Ogrodzie Botanicznym.
Dzisiaj zabieram Was w liczącą 2000 kilometrów podróż. Od Adriatyku i Zatoki Kotorskiej, po Bałtyk i Zatokę Gdańską, a potem do centrum Polski, by w końcu trafić do Łodzi. A wszystko to w pogoni za jednym, bardzo ciekawym owadem.
Dzisiaj dowiemy się co pewien gatunek samotnej pszczoły ma wspólnego z Frankiem Begbie z “Trainspotting”, kto może bezkarnie wyssać kogoś innego, a także kto najszybciej schnie po solidniej, letniej ulewie.
Zacząłem właśnie dwutygodniowy urlop. W tym roku w całości spędzę go w moim rodzinnym mieście. Czy jest to powód do narzekania? Przeciwnie! Planów mam dużo, a większość z nich związana jest z przyrodą i historią Łodzi. Może powstanie z tego nawet jakiś mały cykl?
Orientarium to nowe miejsce na mapie turystycznej Łodzi. Dzisiaj po raz pierwszy rzucimy na nie okiem, skupiając się głównie na części oceaniczno-rafowej, która wywarła na mnie ogromne wrażenie!
Jak feniks z popiołów powstał mój balkon z zimowego niebytu i nieopisanego bałaganu. Po kilku godzinach wytężonej pracy, kilku wbitych drzazgach i bolących mięśniach zamienił się ponownie w oazę pośrodku betonu.
Po beznadziejnie zimnej zimie oraz całkiem zimnej wiośnie, nastały nieco cieplejsze dni. Kilka razy udało mi się odwiedzić Łódzki Ogród Botaniczny, ale obyło się bez entomologicznych fajerwerków.