Roy Kent

Urlop jest już dalekim wspomnieniem, pora więc najwyższa na wpis o tym, co ciekawego widziałem w czasie jego trwania. Co prawda nie udało mi się nigdzie pojechać (tradycyjnie już), ale nie płaczę z tego powodu. Dookoła mojego bloku mam tyle przyrodniczo ciekawych terenów, że wystarczyłoby ich na kilka urlopów.

Dowiedz się więcej

Zorro na rowerze

Kwiecień przespany, wirus wciąż trzyma nas w domach. Na szczęście jedno wyjście w teren pozwala zapomnieć o otaczającej nas sytuacji, zrelaksować się i dotknąć przyrody. A przy okazji zobaczyć kilka ciekawych gatunków bezkręgowców, w tym jeden całkiem nowy dla mnie.

Dowiedz się więcej

Cztery rusałki

Kończyłem dzisiejszy spacer zadowolony jak mało kiedy. W myślach układałem sobie zręby wpisu na stronę i zastanawiałem się nad tytułem. Tyle dzisiaj widziałem, tyle się wydarzyło, jak to podsumować? Wreszcie doszedłem do wniosku, że najbardziej odpowiednie będą „Trzy rusałki”. Kiedy tylko o tym pomyślałem, Ogród zaserwował mi rusałkę numer cztery.

Dowiedz się więcej

Od sznura do roweru

Dzisiejsza pogoda zachęca tylko do jednej rzeczy. Szybkiej wizyty w Castoramie, czy innym markecie budowlano-remontowym, zakupienia kilku metrów solidnego sznura, a następnie przymocowania go gdzieś wysoko i zakończeniu pętlą. Takie rozwiązanie samo przychodzi na myśl podczas patrzenia na dzisiejszą aurę.

Dowiedz się więcej

Geometria chrząszczy

Dzisiejszy wpis nareszcie poświęcony będzie owadom. Poznamy motyla – mojego arcywroga, odniesiemy teorię świata dwuwymiarowego Edwina Abbotta do świata chrząszczy, będziemy podglądać trzyszcze. Przede wszystkim jednak nauczymy się pokory wobec przyrody w czasie idealnego dnia. Zaczynamy!

Dowiedz się więcej

Coitus trzyszczus

Kilka dni w górach minęło bardzo szybko i znowu znalazłem się w moim rodzinnym mieście. Łódzki Ogród Botaniczny przywitał mnie wystrzałowo – zrobiłem zdjęcie sezonu, na które czekałem latami. Ale o tym za chwilę. Oprócz przywitania z Łodzią, będzie też trochę o steampunku na słono, cyberpunku i książkach.

Dowiedz się więcej

Echa łąki

Czasem warto zmienić klimat. Ostatnio było Uroczysko Lublinek, a w dzisiejszym wpisie poznamy bliżej bardzo ładną łąkę, która rozciąga się od zachodnich granic Łódzkiego Ogrodu Botanicznego, aż do granic miasta. Nie odwiedzam jej zbyt często, a okazuje się, że warto. Dzisiaj krótki przegląd tego, co tam żyje.

Dowiedz się więcej

Adtollite portas principes vestras

W podniosłym i radosnym nastroju rozpoczynam dzisiaj biblijnym cytatem, albowiem chwila nadeszła – wiosna jest z nami i bramy Łódzkiego Ogrodu Botanicznego uniosły swe szczyty… no może niezupełnie, ale w każdym razem zostały otwarte i sezon 2017 rozpoczął się.

Dowiedz się więcej