Botanik i okolice – odsłona kolejna.

20160410-head2 Kronika (wstrętne słowo 'blog’ zostawmy miłośnikom korporacji i sztucznego zangielszczania wszystkiego) moich wędrówek po Łódzkim Ogrodzie Botanicznym i jego okolicach. Wędrówek po Ogrodzie, łódzkich parkach, leśnej działce, balkonie… po wszelkich miejscach, w których mam kontakt z przyrodą. Wędrówek szlakiem owadów, ptaków, ciekawych roślin i pewnie też ludzi. Wędrówek nie tylko fizycznych, ale i metafizycznych – szlakiem moich myśli i zdarzeń, które mnie poruszają i fascynują.

Dowiedz się więcej

River Cottage

0412-head Jednym z moich ulubionych programów telewizyjnych jest seria o River Cottage, wiejskiej siedzibie znanego angielskiego kucharza, dziennikarza i (trochę) celebryty – Hugha Fearnley-Whittingstalla. Hugh przeniósł się z miasta do domku na wsi, a jego programy pełne są angielskiej prowincji w najlepszym tego słowa znaczeniu. Lokalny folklor, piękna, stara architektura, galeria ciekawych postaci, oraz przede wszystkim dobra natury, które można przerobić na pyszne potrawy.

Dowiedz się więcej

Marzenie

0409-head Jakie jest największe marzenie każdego plane spottera? Na przykład – zobaczyć największy samolot na świecie. Albo – zobaczyć samolot, który jest jeden jedyny na świecie. A może jeszcze lepiej – zobaczyć największy na świecie samolot, który został wyprodukowany w jednym egzemplarzu? Całkiem nieźle. Spełnianiem takiego właśnie marzenia zająłem się dzisiejszego dnia.

Dowiedz się więcej

Fresh Meat

0404-head Pierwszy tydzień kwietnia minął w prawdziwie zimowej atmosferze. Częste ulewy, opady gradu i śniegu takie, jakich nie było przez całą zimę. Do tego temperatura nieśmiało wychylająca się nieco powyżej zera. Jednym słowem tydzień zmarnowany przyrodniczo. Jedynie w sobotę warunki poprawiły się na tyle, że mogłem odwiedzić Ogród.

Dowiedz się więcej

Grand (?) Opening

0401-head Pierwszy kwietnia jest dla mnie dniem specjalnym – w tym dniu otwierają się bramy Łódzkiego Ogrodu Botanicznego, zaczyna się nowy sezon, zaczyna się prawdziwa wiosna. Pierwsza wizyta w Ogrodzie jest dla mnie rytuałem pożegnania zimy, osobistym spaleniem Marzanny i zapomnieniem o ciemnych i zimnych dniach. Niestety, pogoda nie zawsze chce dopasować się do nastroju chwili.

Dowiedz się więcej

Dualizm wiosenny

Ostatni dzień marca zaskoczył. I to wcale nie pozytywnie. Poranek był nawet słoneczny, chociaż bardzo zimny. Ekscesy zaczęły się dopiero po południu. Najpierw spadł grad. Po nim deszcz. Chwilę później sypnął gęsty, mokry śnieg, który padał na tyle długo, że zdążyły uformować się z niego spore pagórki. Po jakimś czasie wyszło słońce i zaczęło przypiekać … Dowiedz się więcej

Brak akcji

0322-head Po tygodniu wyśmienitej, słonecznej pogody wydawać by się mogło, że rozkwit wiosny jest formalnością. Tymczasem temperatura wcale nie jest wiosenna, a dzisiejszej nocy mieliśmy przymrozek. Miejmy jednak nadzieję, że to już ostatnie w tym sezonie zimowe akcenty i nie powtórzy się sytuacja sprzed dwóch lat, kiedy to podczas pierwszej kwietniowej wizyty w Łódzkim Ogrodzie Botanicznym, przebijałem się przez śniegowe zaspy.

Dowiedz się więcej

Tymczasem nad Grabią

0321-head Grabia to niewielka, ale bardzo urokliwa rzeka płynąca niedaleko Łodzi. Tak się składa, że mam dostęp do leśnej działki położonej dosłownie o 100 metrów od niej. Porośnięta kilkoma gatunkami drzew iglastych i liściastych, w tym oczywiście grabami, jest idealnym terenem na  wyprawy przyrodniczo-fotograficzne. W sobotę rozpoczęliśmy nad Grabią nowy sezon.

Dowiedz się więcej

3,5″ FTW!

0320-head Początek bieżącego roku jest naprawdę wyjątkowy w dziedzinie zjawisk astronomicznych. Po kilku koniunkcjach planet, komecie oraz widocznej w Polsce zorzy polarnej, dzisiaj przyszła pora na zaćmienie Słońca. Zaćmienie było częściowe, o bardzo dużej głębokości – w naszym kraju przesłonięte zostało od 65% do 80% tarczy Słońca. Niestety, całkowitego zaćmienia nie doczeka żaden z czytających te słowa, bowiem nastąpi ono dopiero za ponad 100 lat (oczywiście mowa tu o Polsce).

Dowiedz się więcej

Nadeszła!

0308-head Doczekaliśmy się – w niedzielę nadeszła prawdziwa wiosna. Trochę wyprzedziła kalendarz, ale chyba nikt się specjalnie tym nie przejął. Zimie trzeba przyznać, że nie była w tym roku specjalnie uciążliwa – ot, kilka dni mrozu, parę małych śnieżyc. Miejmy nadzieję, że pożegnaliśmy ją już definitywnie. A teraz – cieszmy się odrodzeniem świata i przyrody!

Dowiedz się więcej