Cud sobotni

20160416-head Zasada jest prosta – jeżeli akurat przebywasz w pracy, za oknem jest piękna pogoda. Jeżeli z pracy wyjdziesz – zaczyna padać deszcz. Podobnie jest z weekendem – cały tydzień może być pięknie, w weekend obowiązkowo musi być zimno. Albo pochmurnie. Albo wszystko jednocześnie. Tym razem jednak zdarzył się meteorologiczny cud sobotni.

Dowiedz się więcej

Lelek, lulek, lulecznica…

20160415-head Bohaterką dzisiejszego odcinka jest bardzo ciekawa roślina z rodziny psiankowatych – lulecznica kraińska (Scopolia carniolica). Poznając nowe gatunki, często zastanawiam się, skąd wzięły się ich nazwy. W przypadku lulecznicy mam poważny problem. Kraińska – wiadomo – żeby zaakcentować związek z Krainą, prowincją Słowenii.

Dowiedz się więcej

Operacja Balkon

 20160414-head Jak prawie każdy mieszkaniec bloku, posiadam własny balkon.  Głęboki na jakiś metr i szeroki na nieco ponad trzy metry nie jest może gigantem, ale i tak oferuje sporo miejsca na ogrodnicze fantazje. Zmienne były jego losy – był już suszarnią na pranie, centrum radiowo-telewizyjno-satelitarnym, a przez większość czasu klasycznym nieużytkiem. W tym roku postanowiłem to zmienić i spróbować stworzyć na moim balkonie przestrzeń dającą możliwość obcowania z przyrodą.

Dowiedz się więcej

Jeżeli jest niedziela, to musi padać

20160410-head Mamy już prawie połowę kwietnia jednak wiosna nadchodzi bardzo ociężale w tym roku. Pogoda nie dopisuje, temperatury nie zachwycają, a czystego nieba właściwie nie widać. W związku z wieloma sprawami osobistymi nie bardzo miałem czas na spacerowanie po Łódzkim Ogrodzie Botanicznym. Okazja trafiła się w zeszłą niedzielę.

Dowiedz się więcej

To co zdarzyło się w sieci, zostaje w sieci

Mój poprzedni wpis właśnie się zdezaktualizował. Okazało się bowiem, że kopia mojej poprzedniej strony (a przynajmniej jej część) została zarchiwizowana przez pewnego sieciowego bota i trafiła do swego rodzaju cyfrowego muzeum. Brawo bot! Szczerze mówiąc, ucieszyłem się – byłem przekonany, że moje wpisy zostały bezpowrotnie stracone. Ponieważ kopia była dość dokładna, udało mi się odtworzyć … Dowiedz się więcej

Botanik i okolice – odsłona kolejna.

20160410-head2 Kronika (wstrętne słowo 'blog’ zostawmy miłośnikom korporacji i sztucznego zangielszczania wszystkiego) moich wędrówek po Łódzkim Ogrodzie Botanicznym i jego okolicach. Wędrówek po Ogrodzie, łódzkich parkach, leśnej działce, balkonie… po wszelkich miejscach, w których mam kontakt z przyrodą. Wędrówek szlakiem owadów, ptaków, ciekawych roślin i pewnie też ludzi. Wędrówek nie tylko fizycznych, ale i metafizycznych – szlakiem moich myśli i zdarzeń, które mnie poruszają i fascynują.

Dowiedz się więcej

River Cottage

0412-head Jednym z moich ulubionych programów telewizyjnych jest seria o River Cottage, wiejskiej siedzibie znanego angielskiego kucharza, dziennikarza i (trochę) celebryty – Hugha Fearnley-Whittingstalla. Hugh przeniósł się z miasta do domku na wsi, a jego programy pełne są angielskiej prowincji w najlepszym tego słowa znaczeniu. Lokalny folklor, piękna, stara architektura, galeria ciekawych postaci, oraz przede wszystkim dobra natury, które można przerobić na pyszne potrawy.

Dowiedz się więcej

Marzenie

0409-head Jakie jest największe marzenie każdego plane spottera? Na przykład – zobaczyć największy samolot na świecie. Albo – zobaczyć samolot, który jest jeden jedyny na świecie. A może jeszcze lepiej – zobaczyć największy na świecie samolot, który został wyprodukowany w jednym egzemplarzu? Całkiem nieźle. Spełnianiem takiego właśnie marzenia zająłem się dzisiejszego dnia.

Dowiedz się więcej

Fresh Meat

0404-head Pierwszy tydzień kwietnia minął w prawdziwie zimowej atmosferze. Częste ulewy, opady gradu i śniegu takie, jakich nie było przez całą zimę. Do tego temperatura nieśmiało wychylająca się nieco powyżej zera. Jednym słowem tydzień zmarnowany przyrodniczo. Jedynie w sobotę warunki poprawiły się na tyle, że mogłem odwiedzić Ogród.

Dowiedz się więcej

Grand (?) Opening

0401-head Pierwszy kwietnia jest dla mnie dniem specjalnym – w tym dniu otwierają się bramy Łódzkiego Ogrodu Botanicznego, zaczyna się nowy sezon, zaczyna się prawdziwa wiosna. Pierwsza wizyta w Ogrodzie jest dla mnie rytuałem pożegnania zimy, osobistym spaleniem Marzanny i zapomnieniem o ciemnych i zimnych dniach. Niestety, pogoda nie zawsze chce dopasować się do nastroju chwili.

Dowiedz się więcej