Murzyn Włodzimierz

Żółtoskóry Murzyn Włodzimierz pojawił się niespodziewanie dzisiejszego ranka i spontanicznie wykreował się na największą gwiazdę tego wpisu. Nie było to zresztą zbyt trudne – weekendowa pogoda nie zachęcała do aktywności, a przyroda spała. W związku z tym dzisiaj kilka zdjęć z okolic ziemi i nieba, kącik literacki oraz Włodzimierz we własnej osobie.

Dowiedz się więcej

Synowie Godzilli

Lubię płazy i gady. Nie czuję obrzydzenia na ich widok. Nie boję się ich – oczywiście w granicach zdrowego rozsądku. Moja fascynacja gadami rozpoczęła się chyba od filmów z Godzillą, której się bałem (a kto się jej nie bał, mając 7 lat?), ale jednocześnie nie mogłem powstrzymać się od jej oglądania. I tak mi zostało do dzisiaj.

Dowiedz się więcej

Supermoon

Wczoraj przeczytałem w sieci, że będziemy mogli obserwować zjawisko zwane Supermoon. Ponieważ jednak na niebie było pełno chmur, machnąłem ręką i zapomniałem. Kiedy kładłem się spać, zgasiłem światło i okazało się, że niebo jest zupełnie czyste. Cóż było robić? Ubrałem się ponownie, założyłem kurtkę i czapkę, wziąłem aparat i udałem się na balkon.

Dowiedz się więcej

Apage 2017!

Nowy Rok powitał nas bardzo wysoką temperaturą (+8C) i szaro-mokrą pogodą. Miałem zamiar wybrać się na spacer i zrobić pierwsze w 2018 roku zdjęcia, ale deszcz szybko zweryfikował moje plany. Zamiast tego wyszedłem na balkon i ze zdziwieniem zauważyłem, że moja duża skrzynia z ziemią pełna jest nadal zielonych roślin. Uznałem to za bardzo dobry znak w nadchodzącym sezonie.

Dowiedz się więcej

Wysypicho

Dzisiaj wpis typu „coś z niczego”. Bazą do niego był krótki spacer po najbliższej okolicy, a paliwem swobodny strumień świadomości, dygresje i wspomnienia. Będzie o przyrodzie, tramwajach, samolotach, możliwościach optyki Nikona, a także rodzajach lodu. A na koniec zmiażdżę trochę kulturę niską. Bo mogę.

Dowiedz się więcej

Znaki na niebie

Dzisiaj obudził mnie blask promieni słonecznych przeciskających się przez żaluzje. Na początku pomyślałem, że to chyba sen – przez ostatnie dni zajmowałem się głównie przemakaniem do suchej nitki na zmianę z ziębnięciem do szpiku kości. Po chwili zrozumiałem, że to jednak jawa i należy wykorzystać do maksimum ten zadziwiający stan atmosfery.

Dowiedz się więcej

Czarnogórzyście

Nadeszła jesień, pozostaje jedynie powspominać gorące, letnie, wypełnione brzęczeniem owadów dni. Doskonałą okazją ku temu było pierwsze w sezonie jesiennym zebranie Łódzkiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Entomologicznego. Robert Sobczyk przedstawił na nim sprawozdanie z bardzo owocnej wyprawy do Czarnogóry.

Dowiedz się więcej

Jesiennie

Jesień to taka dziwna pora roku, której przyjście wywołuje radość i smutek jednocześnie. Jeżeli jesteś dzieckiem, masz za sobą długie wakacje i czekasz na spotkanie z kumplami w szkole. Jeżeli jesteś dorosłym, być może masz dość upałów i czekasz na chłodniejsze dni. Jednocześnie jednak żałujesz, że jest już po urlopie i znowu będzie ciągle ciemno. Jesień to wzmożona nostalgia i czas na myślenie o przemijaniu.

Dowiedz się więcej

Coś-tam, coś-tam

Wiele lat temu miałem kumpla, który w sposób bardzo kreatywny opowiadał obejrzane w kinie czy telewizji filmy. Brzmiało to tak – „no i ci kolesie polecieli do dżungli, coś-tam, coś-tam, i był wybuch, a potem strzelali, coś-tam, coś-tam i został tylko Szwarcu i ten obcy, coś-tam, coś-tam, no i koniec”. Kolega przypomniał mi się w związku z zaginionym sierpniem.

Dowiedz się więcej

Sztyngiel

Krótko i treściwie dzisiaj. Jak zwykle w ciągu tygodnia nie miałem szans na spacery po Łódzkim Ogrodzie Botanicznym, zebrałem więc trochę materiału z poprzednich dni. Ostatnio pojawiło się nieco więcej motyli i to o nich będzie dzisiejszy wpis. A jako bonus kolejne łódzkie słowo – sztyngiel.

Dowiedz się więcej