Nie wiem, czy tytułowy sztyngiel jest łódzkim regionalizmem czy znany jest może szerzej w naszym kraju. Bez wątpienia za to jest słowem pochodzenia niemieckiego i oznacza taki ból-lekki paraliż, przeważnie działający na terenie szyi i pleców. Zawiało cię i jesteś sztywny, a w dodatku przy próbie odwrócenia głowy czujesz ból i właściwie nie możesz się ruszyć? Wiadomo – sztyngiel ci wszedł. Albo cię złapał. Albo masz sztyngla. Czemu o tym piszę akurat dzisiaj? Ponieważ odnoszę wrażenie, że mam jakiegoś sztyngla w oku. Oglądam te zdjęcia i coś mi w nich nie pasuje. Nie wiem czy są ostre, czy nieostre, niby poprawne technicznie, a jakieś takie… dziwne. Sprawdziłem – okulary mam czyste, monitor też. A mimo to, coś mnie niepokoi w tych fotografiach.
Jeśli chodzi o gatunki, to mamy tu przegląd bardzo powszechnych motyli latających o tej porze w Ogrodzie. Nic nadzwyczajnego. Motyli w tym roku jest w ogóle bardzo mało. Kilka dni temu miała miejsce prawdziwa inwazja rusałek pawików, za to innych rusałek prawie nie widuję. Bielinków jest mało, a modraszków wręcz śladowe ilości. Tym bardziej się cieszę, że udało mi się złapać ich kilka różnych gatunków. Oprócz wszechobecnego modraszka ikara (Polyommatus icarus) trafił się też czerwończyk żarek (Lycaena phlaeas) i dwa bardzo rzadkie w na moim terenie gatunki – modraszek wieszczek (Celastrina argiolus) i modraszek argiades (Cupido argiades).
3 komentarze to “Sztyngiel”
Sorry, the comment form is closed at this time.
Świetny wpis! Chyba zostanę stałą czytelniczką 🙂
http://obserwacjezwierzat.blog.pl
Grzegorz,
jak na kompakt zdjęcia ok. Światło w lipcu (jak i wszystko inne w siódmym miesiącu 2017) nie rozpieszcza, kłania się praca na wysokim ISO/z lampą/namiotem/długim czasem (niepotrzebne skreślić). U Ciebie jest dobrze!
Ukłony,
LM
Zgodzę się z Leszkiem. Zdjęcia są bardzo fajne. Więcej nie napiszę, gdyż bierze mnie sztyngiel!