Stranger trunks of Leon

Spaceruję po parku idąc raźno szybkim krokiem. Tło rozmywa się w różnobarwne, jesienne plamy. Nie ma owadów, nie muszę już wytężać wzroku i szukać ich w trawie. Mogę objąć spojrzeniem szerszy plan, bo na tym węższym nie znajdę już nic ciekawego. Czy aby na pewno? Na to pytanie odpowie dzisiejszy wpis.

Dowiedz się więcej

Veganosceptycy

Są w Łodzi miejsca bardzo ciekawe, które odwiedzam rzadko. Z różnych przyczyn – są za daleko, nie po drodze, albo zwyczajnie o nich zapominam. Takim właśnie miejscem jest Palmiarnia. Formalnie część Łódzkiego Ogrodu Botanicznego, jednak leżąca w odległości ponad pięciu kilometrów od niego. Zobaczmy, co ma nam do zaoferowania.

Dowiedz się więcej

Spokojnie, to tylko…

…awaria. W czasie ostatnich tygodni byłem na nadmorskim urlopie. W tym czasie moją stronę dotknął jakiś kataklizm i przestała działać. Nie wiadomo, co do końca było przyczyną, na całe szczęście udało się podnieść Botanika i znów jest z nami. Zatem do dzieła – dzisiaj pierwszy odcinek morskich opowieści.

Dowiedz się więcej

Apage 2017!

Nowy Rok powitał nas bardzo wysoką temperaturą (+8C) i szaro-mokrą pogodą. Miałem zamiar wybrać się na spacer i zrobić pierwsze w 2018 roku zdjęcia, ale deszcz szybko zweryfikował moje plany. Zamiast tego wyszedłem na balkon i ze zdziwieniem zauważyłem, że moja duża skrzynia z ziemią pełna jest nadal zielonych roślin. Uznałem to za bardzo dobry znak w nadchodzącym sezonie.

Dowiedz się więcej

Znaki na niebie

Dzisiaj obudził mnie blask promieni słonecznych przeciskających się przez żaluzje. Na początku pomyślałem, że to chyba sen – przez ostatnie dni zajmowałem się głównie przemakaniem do suchej nitki na zmianę z ziębnięciem do szpiku kości. Po chwili zrozumiałem, że to jednak jawa i należy wykorzystać do maksimum ten zadziwiający stan atmosfery.

Dowiedz się więcej

Lublinek

Nie, Lublinek nie ma nic wspólnego z Lublinem. To część Łodzi, potoczna nazwa naszego lotniska, a od jakiegoś czasu także dużego obszaru przyrodniczego – Uroczyska Lublinek. Wybraliśmy się tam dzisiaj z synem i było warto. Widzieliśmy wszystko – samoloty, pociągi, motyle, muchówki i ważki. A nawet niebieskiego kosmitę. Show skradł jednak pewien drapol.

Dowiedz się więcej