gru 312018
 
365

Za kilka godzin już całkiem oficjalnie i astronomicznie pożegnamy rok 2018. Znajomi z Nowej Zelandii donoszą, że już go nawet pożegnali – stanowi to pewien problem dla zwolenników płaskiej Ziemi, do których na szczęście się nie zaliczam. Jakie było minione 365 dni?

gru 292018
 
Inwazja pomarańczowej galaretki

Rok 2018 wielkimi krokami zbliża się do swojego finału. Pogoda nie zachęca do opuszczania ciepłego pokoju, jednak czasem trzeba się gdzieś ruszyć. Dzisiaj wybraliśmy się na nieużytki otaczające Łódzki Ogród Botaniczny, dzięki temu mogliśmy podziwiać pomarańczową inwazję. Za to w kąciku lotniczym niespodzianka – w roli głównej występuje Kiwaczek.

gru 242018
 
...na pocztówce nie wiadomo skąd...

…Wesołych Świąt! O czym może być wpis datowany na 24 grudnia? Pytanie retoryczne. Zaczynamy od cytatu z pięknego, starego-ale-jarego utworu grupy Lady Pank. Dzisiaj zapraszam na świąteczny spacer po fragmencie Łodzi po zmroku w poszukiwaniu nastroju i klimatu. A sponsorem wpisu jest tajemnicza liczba 28.

gru 162018
 
Ś-word

Poprawni politycznie Amerykanie tworzą różne językowe dziwolągi mające oszukać rzeczywistość i zanegować istnienie słów i rzeczy, które te słowa opisują. Mamy więc słynne n-word i f-bomb. Dzisiaj i ja postanowiłem dołożyć własną, lingwistyczną cegiełkę i oto powstało równie soczyste i rdzennie polskie ś-word.

gru 052018
 
Motyle dzienne Łodzi

Dzisiaj odcinek specjalny, poświęcony książce, której mam zaszczyt być współautorem. „Motyle dzienne Łodzi” właśnie wyszły z drukarni, a ja skorzystam z okazji i pokrótce zaprezentuję Wam nasze dzieło. Ponieważ na tej stronie wszystko może się zdarzyć, również kilku aktorów wepchnie się w tok narracji, by wypromować się na naszych grzbietach.

gru 042018
 
Od sznura do roweru

Dzisiejsza pogoda zachęca tylko do jednej rzeczy. Szybkiej wizyty w Castoramie, czy innym markecie budowlano-remontowym, zakupienia kilku metrów solidnego sznura, a następnie przymocowania go gdzieś wysoko i zakończeniu pętlą. Takie rozwiązanie samo przychodzi na myśl podczas patrzenia na dzisiejszą aurę.

gru 012018
 
Pod odwróconą tęczą

Pstryk! – i zaczął się grudzień. Ponieważ ostatnie wpisy były wyjątkowo szaro-bure i depresyjne, dzisiaj będzie trochę wakacyjnych wspomnień i kolorów. Przed nami miesiąc z najszybciej zapadającym zmierzchem, warto więc wspomóc się kolorami i nastrojami z okresu najdłuższych dni w roku.

lis 252018
 
Noc listopadowa

Kończy się listopad – miesiąc, w którym dni zaczynają przypominać noce, a słońce staje się czymś równie powszechnym jak czekolada w czasie stanu wojennego. Za chwilę zacznie się grudzień – miesiąc, w którym dni nie będą niczego przypominać, bo po prostu zostaną same noce. I tym optymistycznym akcentem…

lis 212018
 
Standby

Ostatnie kilka dni mogło wpędzić w głęboką depresję. Szarość na niebie, szarość na ziemi. A to wszystko z przymrozkami, siąpiącym deszczem albo zaczątkami śniegu w tle. Nic więc dziwnego, że przyroda przełączyła się w takich okolicznościach w stan uśpienia. Ja niestety też.

lis 132018
 
Stranger trunks of Leon

Spaceruję po parku idąc raźno szybkim krokiem. Tło rozmywa się w różnobarwne, jesienne plamy. Nie ma owadów, nie muszę już wytężać wzroku i szukać ich w trawie. Mogę objąć spojrzeniem szerszy plan, bo na tym węższym nie znajdę już nic ciekawego. Czy aby na pewno? Na to pytanie odpowie dzisiejszy wpis.