4 marca 2025

4 thoughts on “Quidquid Latine dictum sit, altum videtur

  1. Nie jest tak źle, skoro widać..ptaszka mimo świetnego zamaskowania, a na zdjęciu 1-szym od lewej nawet można coś tam dostrzec /na pierwszoplanowej gałęzi/…
    Co do pór roku z towarzyszącymi im atrakcjami – nie mam uprzedzeń, a zdjęcia, które robię czasami zwykłym Nik. L.18 – wymagają jedynie przybliżenia, co czasem daje potem efekt impresjonistycznego rozmycia lub są ze swej natury niewyraźne – co ma swój urok.
    ,,Jeździec bez głowy,, toż to klasyka szkoły podstawowej / projektor i rozwijany ekran/ tak jak ,Historia żółtej ciżemki,,… 😉

  2. Zapewniam Cię, że znam takich (w tym prowadzących blogi), którym nawet mgła nie pomoże:) Jednak, jak ktoś umie patrzeć, to swoje wypatrzy nawet w mieście:) Pełzacz, to skaranie dla fotografującego. Robiłem kiedyś zdjęcia przy gnieździe, a potem usiłowałem połapać się, gdzie ta cholera się podziała. Chyba wolałbym już pstrykać kameleony w basenie z kolorowymi piłkami :))) PS. Za 50 lat Michał napisze dokładnie to samo o Tobie :))))

  3. Raczej nie lubię mgły. Często jest przerażająca i dołująca. Ani razu nie robiłam zdjęć, gdy było bardzo mglisto. Jednak masz rację, że takie fotki wyglądają mniej lub bardziej artystycznie.
    Pełzacza widziałam dwa razy z bliskiej odległości. Pierwszy raz w 2011 roku w lesie obok budynku Explozeum, a w 2014 w Ogrodzie Botanicznym podczas obrączkowania z okazji Europejskich Dni Ptaków.
    http://fotoforum.gazeta.pl/uk/pe%25B3zacz,fotoart1.html
    http://fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3720290,4,1,14769,fotoart-1,Jesien.html

  4. Grześ, pięknie to uchwyciłeś. Cudowne aleje, klimatyczne zdjęcia. I bardzo dobrze, że się przemogłeś i w tej okropnie zimnej pogodzie wyszedłeś w teren 😉

Comments are closed.