Lip 092018
 
Jak widać, zebrało mi się na parafrazowanie tytułów fajnych filmów. Ale nie ma co ukrywać – treścią dzisiejszego wpisu będzie pełen atrakcji dzień spędzony w Ustce. Wybraliśmy się tam, żeby przypomnieć sobie stare ścieżki z wakacji sprzed kilku lat. I było warto.

Czytaj dalej »

Lip 082018
 
…awaria. W czasie ostatnich tygodni byłem na nadmorskim urlopie. W tym czasie moją stronę dotknął jakiś kataklizm i przestała działać. Nie wiadomo, co do końca było przyczyną, na całe szczęście udało się podnieść Botanika i znów jest z nami. Zatem do dzieła – dzisiaj pierwszy odcinek morskich opowieści.

Czytaj dalej »

Sty 232018
 
Tytuł dzisiejszego wpisu jest nieco mylący. Owszem, będzie o wierceniu w żelbetonie, młotach udarowych i, przy okazji, o jednym z moich ulubionych, polskich reżyserów. Głównie jednak skupimy się na zdjęciach przyrody, a konkretnie ich nadmiarze i rozterkach związanych z wyborem najlepszych z nich.

Czytaj dalej »

Paź 212017
 
Nadeszła jesień, pozostaje jedynie powspominać gorące, letnie, wypełnione brzęczeniem owadów dni. Doskonałą okazją ku temu było pierwsze w sezonie jesiennym zebranie Łódzkiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Entomologicznego. Robert Sobczyk przedstawił na nim sprawozdanie z bardzo owocnej wyprawy do Czarnogóry.

Czytaj dalej »

Lip 222017
 
Kilka dni w górach minęło bardzo szybko i znowu znalazłem się w moim rodzinnym mieście. Łódzki Ogród Botaniczny przywitał mnie wystrzałowo – zrobiłem zdjęcie sezonu, na które czekałem latami. Ale o tym za chwilę. Oprócz przywitania z Łodzią, będzie też trochę o steampunku na słono, cyberpunku i książkach.

Czytaj dalej »

Lip 212017
 
Drugi dzień w górach bez zwalniania tempa. Kolejna wielogodzinna wyprawa po szczytach i przełęczach otaczających Krynicę. Przemyślenia na temat roli współczesnej techniki podczas górskich wędrówek oraz złośliwości motyli. A do tego kilka nowych gatunków owadów oraz jeden samolot na deser.

Czytaj dalej »

Lip 172017
 
Łydka jest, że użyje modnego słowa, transparentną częścią ciała człowieczego. Na codzień uznajemy, że po prostu nie istnieje, nie mamy z nią kontaktu. Zdarzają się jednak takie dni, kiedy łydka daje o sobie znać gwałtownie i w sposób ciągły. Dzisiaj będzie o przyczynach takiego stanu rzeczy, a także o urlopowych założeniach i ich realizacji.

Czytaj dalej »

Lip 162017
 
Mój syn, potencjalny przyrodnik, a rzeczywisty mistrz łyżwiarstwa, kończył w ten weekend obóz treningowy. Wybraliśmy się więc na czeską ziemię odebrać sportowca, a przy okazji zjeść trochę knedli i zbadać czy czeskie muchy są równie musze jak ich polskie krewniaczki.

Czytaj dalej »

Gru 302016
 
20161230-head Minęły niecałe dwa tygodnie od mojego tripu nad złotym oceanem, a dostałem podobny prezent pod choinkę. Kolejny atak krymskiej malarii, jakiś wyjątkowo wredny wirus, który powalił mnie w środku dnia, zaproponował 39C oraz zabrał na kolejną wycieczkę. Tym razem właśnie na Krym.

Czytaj dalej »