4 marca 2025

5 thoughts on “Wysypicho

  1. Dobry wpis! Miło się czytało i nawet coś napiszę w komentarzu mimo zmęczonego przez porto mózgu 🙂
    Ale a propos Zenka niestety… Otóż Polacy jako masa lubią Zenków, lubią reklamy podpasek i „antyprykatorów” niestety. A Łódź jest w pewnym sensie miastem żulów… Widzę to codziennie. Ale jest też coś lepszego, spotykanego rzadziej, ale fajnego ciepłego i nie waham się użyć tego słowa PIĘKNEGO! To ludzie nie oglądający reklam, mający fajne hobby, przemyślenia, ideały, nieraz zbyt odległe od obsranego gruntu…
    Ale dzięki nim mamy cywilizację i inne wyższe rzeczy jak fajną muzę, bonsai, ogrody botaniczne i w ogóle 🙂
    Pozdrowienia dla wszystkich nie trawiących przysłowiowych Zenków! 🙂

    1. Dobrze powiedziane Poziomo 🙂 Problem polega na tym, że statystycznie zenkowie pochłoną resztę populacji w skończonym i niedługim czasie. I wtedy nastąpi tąpnięcie, po którym znowu przez półtora tysiąca lat będziemy wymyślać maszynę parową. Ale może tak ma po prostu być? W przyrodzie cyklicznie następują wielkie wymierania, po których dominuje inna odnoga ewolucji, może to samo musi być z cywilizacjami? Za długo żadna nie przetrwa, dekadencja i samozadowolenie pogrążą każdą z nich.
      Przy okazji – właśnie zauważyłem, że oprócz Zenka jest jeszcze niejaki Sławomir. Ale ten to mi wygląda na wyrachowanego zbieracza kasy raczej, niż na autentycznego buraka.

  2. Rury, kawałki betonu, pogięte druty… o rety, w dzisiejszych czasach by to ogrodzili porządnym dwumetrowym płotem, żeby nikt się nie wdarł i krzywdy sobie nie daj Boże nie zrobił. Bo gdyby ktoś choćby kolano tam obtarł, to od razu prokurator i afera na cały kraj. 😉
    Tak, brzozy wyglądają pięknie na tle błękitu. 🙂 I ja też szronu od szadzi nie odróżniam. 😀

    1. Nie zliczę, ile razy spadaliśmy o centymetr od takiego sterczącego, centymetrowego drutu, który mógłby nas przebić na wylot jak miecz Lorda Vadera. Ale nie przebił. Przeżyliśmy wszyscy, rodzice o niczym nie wiedzieli, a my mieliśmy masę dziecięcej frajdy. Ale to inne czasy były 🙂 O Wysypichu pewnie jeszcze napiszę, jest więc szansa na jakąś smakowitą opowieść z drutami w roli głównej.

Comments are closed.