4 marca 2025

9 thoughts on “Dwa dni

  1. Przewspaniałe muchomory wyrastają w tym Twoim OB. A ja wciąż żadnego nie mam w zbiorach, inna rzecz, że szczególnie się o to nie staram. 😉

    1. E, muchomory jak muchomory 🙂 Dla mnie dość codzienny widok, ale trzeba przyznać, że bardzo lubię je fotografować. Teraz jest idealny moment na sesję, życzę powodzenia w lesie 🙂

  2. 1) MIABU. Hmm… kiedyś (w londyńskim epizodzie Usmanowa) latał w moich okolicach często. Nie siliłem się na obserwację radaru i uwiecznienie go na zdjęciu. Dziś wiem, że mogłem zrobić inaczej, ponieważ oligarcha przestał współpracować:) Tym wpisem wlałeś mi iskierkę nadziei na pojawienie się Usmanowa na naszej wspólnej drodze górnej.
    Dziś ciekawostka – udało mi się po południu złapać B77W F-GZNT w locie AF258 z „Degola” do „Hoczimina”. To mój pierwszy szeroki Francuz w życiu i to dodatkowo w sojuszowym malunku „Podniebnej drużyny”. Okazuje się, że samolot zawrócił znad Rosji i jeszcze raz przeleciał nad głową, tym razem na hasło: „diverted”. Jednym słowem – Sajgon.

    2) Choć szkoda zamknięcia ogrodu, być może ta graniczna data będzie zachętą do kontynuacji eksploracji mniej znanych Czytelnikom miejsc. Ze swojej strony po cichu i bardzo grzecznie oczekuję na wizytę w łódzkiej części Parku Krajobrazowego Wzniesień Łódzkich. To znane entomologom i botanikom miejsce warte jest penetracji przez takiego kogoś, jak Ty – Grzegorzu. Byłbym niezmiernie rad, gdybyś podzielił się z nami swoją eksploracją tychże zakątków – choć odległych od miejsca zamieszkania o całe miasto, to jednak pięknych.

    1. Ad.1) Dla mnie ten samolot to nowość. Widziałem go raz w życiu na radarze i teraz. Lubię takie perełki, ożywiają trochę niebo, no i zawsze można się wielu ciekawych rzeczy dowiedzieć o świecie przez ich właścicieli. Francuza gratuluję – nade mną latają tylko maluchy z Wawy do CDG. W ogóle to muszę w ramach sportu zrobić listę linii, które już sfotografowałem i jakie bym jeszcze chciał.
      Ad.2) Do PKWŁ na pewno będę chciał się wybrać – mam w planach jeden spacer obejmujący Łagiewniki i okolice. Teraz powinno być tam pełno grzybów do fotografowania, co jest dodatkową zachętą. A oprócz tego zimą wróci na pewno temat wycieczek po Łodzi, nie do końca przyrodniczych, ale na pewno pokazujących ciekawe miejsca.

  3. Z grzybami możesz mieć kłopot. Na Podlasiu było ciepło i mokro, a w lasach pustki. Dwie godziny łażenia i towaru na miseczkę zupy. Trochę dziwne, że zamykają Twój ogród tak wcześnie. Przyroda nie kończy się przecież z 1 listopada:) PS. Co oligarcha robił nad Łodzią?

    1. Kumpel znalazł wczoraj w łódzkim parku prawdziwka wielkości talerza 🙂 Ja w czasie spaceru też widziałem kilka podgrzybków, ale ogólnie to faktycznie grzybów niezbyt dużo, nawet tych niejadalnych.
      A oligarcha sobie przelatywał. Nie sprawdziłem skąd dokąd, ale kurs miał w stronę bardziej Petersburga niż Moskwy.

  4. Ostatniego października przy pięknej pogodzie też byłam w Ogrodzie Botanicznym UKW. Na bramce znalazłam informację, że od listopada można tam wejść do g.14.30, co mnie bardzo ucieszyło. Może jeszcze tam zajrzę w tegoroczny pogodny dzień.
    Bardzo ciekawa kolekcja grzybowa 🙂 Na ostatnim zdjęciu jest czernidłak kołpakowaty?
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Czernid%C5%82ak_ko%C5%82pakowaty
    W tym roku w Dolinie Pięciu Stawów nie znalazła ani jednego, a rok temu było ich mnóstwo.

    1. U nas niestety można oglądać Ogród tylko zza płotu 🙁
      Na ostatnim zdjęciu jest na pewno czernidłak, ale jaki konkretnie gatunek, to już nie odważę się zgadywać 🙂

Comments are closed.