Cze 082019
 
W dzisiejszym odcinku opuszczamy w końcu balkon i ruszamy na podbój Łódzkiego Ogrodu Botanicznego. Jednak na celowniku aparatu nie znajdą się tym razem owady, a pajęczaki. Będzie też trochę nostalgii i dziecięcej popkultury w postaci filmów animowanych.

Wbrew pozorom, ostatnich tygodni nie przesiedziałem tylko na balkonie – przeciwnie, kilka razy tygodniowo odwiedzałem Ogród, robiąc sporo zdjęć nowym i ciekawym gatunkom bezkręgowców. Materiału nazbierało się na kilka solidnych wpisów i nadeszła wreszcie pora na pierwszy z nich. Pająki. Kontrowersyjne stworzenia wywołujące bardzo skrajne reakcje. Od panicznego strachu, do niczym nie uzasadnionej miłości. Osobiście znajduję się bliżej tej cieplejszej strony skali, ale też bez popadania w przesadę. Nie boję się pająków, a przynajmniej gatunków, które miałem okazję spotkać. Bardzo lubię obserwować ich fascynujące zwyczaje i robić im zdjęcia. A potem czytać o nich i poznawać je jeszcze lepiej. Czy hodowałbym ptasznika? Raczej nie – wolę koty. Natomiast pająki lubię obserwować w ich naturalnym środowisku. Gdybym miał hodować któregoś z nich, wybrałbym krajowe gatunki. Może są mniejsze od tropikalnych, ale zwyczaje mają równie interesujące.

Misumena vatia Pisaura mirabilis Alopecosa sp.
Ebrechtella tricuspidata Araneus sp. Philodromus sp.

Z moim fotograficznym hobby jest tak, że każdy sezon ma jakiś motyw przewodni. Jednego roku są to na przykład modraszki, drugiego ważki, trzeciego błonkówki. W tym roku stawiam na pająki. Skąd ta zmienność? Nie wiem. Chyba nie lubię fotografować ciągle tego samego, wolę nowe tematy, wolę wciąż uczyć się i poznawać nowe bezkręgowce. Duże znaczenie ma też pogoda i wielkość populacji w danym roku. Weźmy choćby poprzednią wiosnę – o tej porze miałem już pokaźną kolekcję zdjęć ciekawych gatunków ważek. W tym roku nic – po prostu ich nie widuję. Za to deszczowy maj zdecydowanie zachęcił do wychodzenia właśnie pajęczaki. Na każdym spacerze spotykam je na każdym kroku. Nie jest to zresztą trudne, ponieważ zasiedlają większość krajowych środowisk. Większość społeczeństwa z pająkiem kojarzy krzyżaka siedzącego na pajęczynie w ciemnej komórce. Tymczasem pająki można spotkać wszędzie i przez większą część roku. Liście, gałęzie, pnie drzew? Jak najbardziej, zapełnione pajęczakami. Zarośla, drobne rośliny? Pewnie. Mchy, piaski, suche liście? To samo, żyje w nich wiele gatunków. Okolice zbiorników wodnych, trzciny, rośliny wodne? Kolejne miejsca chętnie zasiedlane przez te ciekawe bezkręgowce. A może jeszcze toń wodna? A jakże – pod powierzchnią wody żyje pająk topik, budujący misterne dzwony nurkowe z pajęczyny. A oprócz niego w wodach pływają drobne i kolorowe wodopójki, które też są pajęczakami. Jak więc widać pająki można spotkać wszędzie. Problemem może być tylko ich dostrzeżenie. Potrafią dobrze się maskować, są czujne i szybko uciekają, a w dodatku nie osiągają (poza nielicznymi wyjątkami) dużych rozmiarów.

Ebrechtella tricuspidata Philodromus albidus Araniella sp.
Araniella sp. Linyphia hortensis Ebrechtella tricuspidata

Od takiego malucha rozpoczynamy dzisiejszy przegląd. Krzyżak zielony (Araniella sp.) należy do moich ulubieńców. Nie jest to gatunek powszechnie rozpoznawany. Mimo, że jest spokrewniony z popularnymi krzyżakami (Araneidae) dorasta jedynie do kilku milimetrów długości. Poza tym polega na doskonałym kamuflażu. Zgodnie z nazwą gatunkową, ubarwiony jest w odcieniach zieleni, a swoją pajęczynę buduje przeważnie w wystawionych na słońce, zagiętych liściach. Dostrzeżenie tego pająka na pierwszy rzut oka jest prawie niemożliwe – spokojnie siedzi na swojej sieci doskonale wtapiając się w tło. Tym, co go zdradza, jest jego cień rzucany na powierzchnię liścia. Najpierw dostrzega się czarną plamę w kształcie pająka, a dopiero później wzrok wędruje wyżej i oto jest – kolejny krzyżak zielony wielkości łebka od małej śrubki. Jak już wspomniałem, ten gatunek poluje w “typowy” sposób – rozpina sieć i czeka na wpadnięcie weń ofiary – przeważnie małej błonkówki, muchówki czy mszycy. Prawdziwe piękno tego zwierzaka można dostrzec dopiero w silnym zbliżeniu. Odwłok w różnych odcieniach zieleni i żółci, często z czerwonymi akcentami, pięknie żłobiony i nakrapiany. Kolczaste odnóża i dobrze widoczne oczy… Podobnych do siebie, zielonych gatunków krzyżaków mamy w Polsce pięć. Można je próbować identyfikować po rozmieszczeniu czarnych wgłębień na odwłoku, ale jest to sposób zawodny, jeżeli nie jest się ekspertem. Poniżej prezentuję złapane przeze mnie w obiektyw okazy, z których jeden jest na pewno gatunkiem Araniella opisthographa. Reszta może być tym samym gatunkiem, a może równie popularnym A. cucurbitina – tego się nie dowiemy, bez dekonstrukcji samego obiektu badań.

Araniella sp. Araniella opisthogrpha Araniella sp.

Kolejna grupa pajęczaków nie jest tak kolorowo ubarwiona – dominują u nich raczej kolory stonowane – brązy i szarości. Inna jest też ich strategia polowania. Nie przędą sieci, polują aktywnie, najpierw wypatrując ofiary, a potem goniąc ją i obezwładniając. Mowa tu o rodzinie pogońcowatych (Lycosidae), całkiem sporych jak na nasze warunki pająkach, dorastających do kilkudziesięciu milimetrów. Obok kowali bezskrzydłych, to pierwsze bezkręgowce masowo widoczne wczesną wiosną. O tej porze roku są najłatwiej dostrzegalne – nie ma jeszcze roślin, a one szybko przemieszczają się po suchych liściach szukając pierwszych ofiar. Ich nazwa nawiązuje do wilków (Lycos to po grecku właśnie wilk) i faktycznie ich sposób polowania jest podobny do wilczego, w czym pomaga im doskonały wzrok i sprawność ruchowa. Poniżej widzimy samicę z rodzaju Pardosa niosącą w charakterystyczny sposób kokon z jajami. Kolejne zdjęcie to zbliżenie na przedstawiciela rodzaju Alopecosa, który jest ubarwiony znacznie jaśniej. Jest to całkowicie zrozumiałe, ponieważ te zwierzęta widuję na piasku. A raczej nie widuję ich, dopóki się nie poruszą – stojąc bez ruchu idealnie wtapiają się w piaszczyste tło. Kolejnym aktywnym myśliwym jest darownik przedziwny (Pisaura mirabilis) należący do rodziny darownikowatych (Pisauridae). Te bardzo szeroko rozpowszechnione pająki można spotkać najczęściej w słonecznych miejscach, na łąkach, w ogrodach, zaroślach, na skrajach lasów. Czatują nieruchomo na liściach wypatrując ofiary, którą atakują z zasadzki. Z darownikami sprawa jest o tyle prosta, że w Polsce występuje tylko jeden gatunek, dzięki czemu można go bardzo łatwo zidentyfikować.

Pardosa sp. Alopecosa sp. Pisaura mirabilis

Ostatnia dzisiaj grupa to pająki polujące z zasadzki. Na takiej strategii bazują między innymi przedstawiciele ukośnikowatych (Thomisidae). Chyba najbardziej znanym z nich jest kwietnik (Misumena vatia) – zwierzak, który potrafi zmieniać swoje ubarwienie. Kwietniki, jak sama nazwa wskazuje, upodobały sobie kwiaty. Czyhają pod nimi, albo na nich, dostosowując swoje ubarwienie do barwy kwiatu, na którym polują. Doskonale wtapiają się w tło, a kiedy nieostrożny owad pojawi się w zasięgu, błyskawicznie chwytają go i obezwładniają. Polują na bezkręgowce często dużo większe od siebie – na przykład na motyle. Popularne doświadczenie przyrodnicze polega na przeniesieniu kwietnika z kwiatu o barwie na przykład białej, na żółty. Stopniowo, w ciągu kilku dni, również pająk z białego stanie się żółty. Jest jeszcze jedna rzecz, za którą lubię te zwierzaki – są bardzo pewne siebie i przekonane o swojej niewidzialności. Dzięki czemu nie płoszą się, nie uciekają i pozwalają sobie łatwo robić zdjęcia. Do ukośnikowatych należy również pięknie ubarwiony gatunek Ebrechtella tricuspidata. Co prawda nie zmienia ubarwienia, ale przebywając na zielonych liściach i w pobliżu kwiatów jest mało widoczny dla swoich ofiar. Podobnie jak kwietnik poluje z zasadzki wyczekując, aż owad zbliży się na odpowiednią odległość. Ofiara jest łapana i szybko zabijana silnym jadem, a następnie rozpuszczana i wysysana (jak to u pająków bywa). Nieco mniej widowiskowo wyglądają przedstawiciele rodzaju bokochodów (Xysticus) – przeważnie są brązowo-szare – przynajmniej jeśli chodzi o krajowe gatunki. Brak kamuflażu powoduje większą ostrożność i tym pajęczakom jest o wiele trudniej zrobić dobre zdjęcie. Kiedy tylko zobaczą zagrożenie w postaci zbliżającego się aparatu, błyskawicznie chowają się pod spodnią część liścia. Potocznie ukośnikowate nazywane są po angielsku “crab spiders“. Patrząc z góry faktycznie przypominają kraba z rozłożonymi na boki szczypcami, a w dodatku niektóre z nich poruszają się chodząc bokiem.

Misumena vatia Ebrechtella tricuspidata Xysticus sp.

Na zakończenie tego chaotycznego wpisu (który, nawiasem mówiąc, powstawał chyba w sześciu odcinkach i sześciu różnych miejscach) obiecany łyk popkultury. Każdy, kto dorastał w latach osiemdziesiątych pamięta doskonale serial animowany “Pszczółka Maja“. Sam darzę ten film wielkim sentymentem i do dzisiaj pamiętam, jak czekałem na kolejny odcinek w Dobranocce. Nie była to może “Załoga G“, ale pod względem entomologicznym nie miała konkurencji. Wszystko mi się tam podobało – świetni bohaterowie, ich przygody, genialny dubbing i solidna dawka wiedzy o bezkręgowcach. Jednego tylko nigdy nie mogłem wybaczyć twórcom tej bajki – dlaczego w taki sposób potraktowali biedne pająki? Pewnie każdy pamięta Teklę – zrzędliwą, podstępną i nudną przedstawicielkę krzyżaków, która była główną antagonistką bohaterów i w większości odcinków marzyła tylko i ich zjedzeniu. Gdzie tu sprawiedliwość? Wiadomo, że Tekla musiała jeść owady. Bo co niby miała robić? Kotlet sojowy czy inny humus? Inne bezkręgowce zostały potraktowane o wiele łagodniej. Weźmy chociażby jednego z głównych bohaterów – Filipa. Wesoły, trochę stuknięty, zawsze pomocny przedstawiciel Orthoptera. Jednak biorąc pod uwagę jego rozmiary i zwyczaje pokarmowe jego kuzynów z rzeczywistego świata, można spokojnie przyjąć, że gdyby został sam na sam z ufną pszczółką Mają, już byśmy jej nie zobaczyli. Na szczęście tę dziecięcą niesprawiedliwość w “Pszczółce Mai” z nawiązką rekompensował inny, bardzo dobry serial animowany z tamtych lat. “Pająk chwat wszystkich brat“, bo o nim mowa, przedstawiał historię przyjaźni młodego pająka topika i podstarzałego krzyżaka. Obaj byli weseli, uczciwi i zawsze chętni do pomocy. I tego obrazu się trzymajmy.

Dzisiejsze pająki ze zdjęć zostały w większości przypadków zidentyfikowane przez Anetę i Roberta Rozwałkę z Forum Entomologicznego, za co serdecznie im dziękuję!

Pisaura mirabilis Salticus sp. Pisaura mirabilis

  2 komentarze to “Pająk chwat”

  1. No dobra robota! Oby tak dalej 😉

    • Dzięki 🙂 Materiału mam dużo, a każdego dnia przybywa nowy. Dzisiaj też trochę fajnych stworów się złapało w obiektyw.

Sorry, the comment form is closed at this time.