Maj 062016
 
20160506-head Dzisiejszy wpis będzie o tym, jak nie należy robić zdjęć. I jak mieć szczęście. A potem je zmarnować. I jeszcze o tym, że fotografia to nie nauka ścisła, tylko loteria. Cała historia zaczęła się dzisiejszego poranka od pięknej pogody, niebieskiego nieba i nagłego przypływu entuzjazmu…

Obudziłem się wcześnie rano, pomyślałem – o, piątek, super! Otworzyłem oczy, zobaczyłem idealnie czyste, błękitne niebo i stwierdziłem, że warto wziąć do pracy aparat, żeby po jej skończeniu przejść się na małą wycieczkę do Ogrodu. I to był dobry pomysł. Niestety wykonanie było już dużo gorsze. Dzień upływał bez większych emocji, a ja w pewnym momencie zerknąłem sobie na wirtualny radar, żeby sprawdzić, czy coś ciekawego lata nam nad głową. Jakież było moje zdumienie, kiedy okazało się, że nad Łódź zbliża się właśnie Airbus ACJ319 o numerze rejestracyjnym RA-73025 należący do Rządu Rosji! Nie dosyć, że sam samolot jest prawdziwą perełką, to jeszcze ten jego właściciel! Prawdziwa rzadkość, egzotyka i piękne trofeum dla każdego plane-spottera. Wykonałem z mocno bijącym sercem serię zdjęć mając nadzieję, że jakieś się udadzą. Cóż, myliłem się. Sam samolot jest dużo mniejszy od rejsowych odrzutowców, leciał w pewnym oddaleniu, było coś w rodzaju słabej mgiełki w powietrzu… Dość powiedzieć, że zdjęcia można traktować tylko jako dokumentalne. Jedynie na słowo można uwierzyć, że jest na nich faktycznie ACJ319 Rosyjskiego Rządu. Dodam jeszcze, że sam samolot miał bardzo ciekawą misję – wystartował z Latakii w Syrii, miał międzylądowanie w Paryżu, a zaraz potem poleciał do Moskwy.

20160506-3
20160506-7

Wieczorem niebo było nadal czyste, postanowiłem więc próbować dalej. Po kolei próbowałem fotografować Boeinga 787-8 Dreamlinera w barwach Quatar Airways, Boeinga 767-33PER Uzbekistan Airways i wreszcie Boeinga 747-481 linii Yangtze River Express. Zdjęcia wyszły dużo lepiej niż poranny Airbus, ale nadal to nie jest to. Cały czas używam Canona z Sigmą 70-300, ale jak już pisałem, ten zestaw kompletnie nie nadaje się do fotografowania samolotów na wysokościach przelotowych. Przede wszystkim obiektyw jest za słaby i trzeba zdjęcia bardzo mocno ciąć, żeby w ogóle było widać samolot. A to niesie za sobą koszmarną utratę jakości, szumy i rozmazy. W dodatku sygnalizowanie ostrości jest kompletnie losowe. Albo ma tak duże widełki, że mieszczą się w nich zdjęcia od ostrych do całkiem rozmytych. Odległość od samolotu wynosząca minimum 10-11 km nie pomaga. Do tego prędkość fotografowanego obiektu przekracza przeważnie 800km/h. Dodajmy do tego słońce, kontrastowe malowanie samolotów, jednolite, niebieskie tło i mamy komplet czynników, z powodu których sukcesem jest zrobienie jednego dobrego zdjęcia na dwadzieścia prób. Rozwiązaniem tego problemu jest kupno porządnego obiektywu 600mm za jakieś 20 tys. zł (odpada). Albo kupno dużo tańszego teleskopu, który z kolei jest wielkości małej beczki (odpada). Albo jeszcze inny pomysł, do którego skłaniam się coraz bardziej i o którym napiszę za jakiś czas.

20160506-1 20160506-2

Żegnamy samoloty i opuszczamy głowę. W Ogrodzie fotografowałem ostatnio trochę bezkręgowców, ale rezultaty również nie były zachwycające. Na dobry początek ślimak winniczek (Helix pomatia). Wydawać by się mogło, że nie ma nic łatwiejszego, niż fotografowanie ślimaków. Są powolne, dość duże, nie uciekają gwałtownie. Błąd. Ślimak to twardy przeciwnik. Wykadrowanie zdjecia, tak żeby zmieścił się w całości i żeby kompozycja była sensowna, jest bardzo, ale to bardzo trudne. I zawsze mamy gwarancję, że jakaś część ślimaka będzie nieostra – zasady dotyczące głębi ostrości po prostu nie obowiązują w świecie ślimaków. Na samo zakończenie fajny pająk – Zelotes electus. Sam pająk ładny i ciekawy, zdjęcie już mniej. Nie wiem, jak udało mi się tego dokonać, ale pająk jest nieostry. Albo przynajmniej wygląda na nieostrego. Być może się poruszył, być może ja poruszyłem aparatem. Nie wspominając o tym, że z powodu słabego światła zrobiłem zdjęcia na 1/125 s przy ogniskowej 300mm. Co było głupie. Dodam jeszcze, że podobnie jak Airbusa ACJ319, ten gatunek pająka widziałem po raz pierwszy w życiu. Może następnym razem będzie lepiej…

Za identyfikację pająka dziękuję moim niezawodnym przyjaciołom z Forum Entomologicznego!

20160506-6 20160506-5

 Leave a Reply

(required)

(required)