4 marca 2025

10 thoughts on “Wiosenna mieszanka

  1. Trafne spostrzeżenie i nie dotyczy tylko gołębi. Zwykle jest tak, że zaczynamy dostrzegać jakieś stworzenia, gdy bywa już za późno. Tak było z cietrzewiami, dropiami itp., a teraz tak jest np. z wróblem. Było dużo, więc nikogo nie obchodziły, a teraz jest mało i wszyscy podnoszą larum. PS. Powinieneś w Ogrodzie mieć więcej gatunków gołębiowatych. Pozostają do wypatrzenia jeszcze sierpówka, turkawka i siniak:). PS.2. Link do lulecznicy, niestety nie działa.

    1. Link już poprawiony – dzięki za zwrócenie uwagi. Sierpówki i siniaki mam na pewno nie tylko w Ogrodzie ale i w mieście. A wróbli na szczęście przybywa – z czego bardzo się cieszę, bo to moje ulubione ptaszory.

  2. Bażant jest świetny. Sójka ze smakołykiem w dziobie też. 🙂 A grzywacze widuję często, zawsze wiosną przylatują do centrum miasta, trochę się pokręcą i potem znikają.
    Lulecznicę widzę po raz pierwszy, poczytałam o niej w Twoim poprzednim wpisie i widzę, że jest nieodrodną córką psiankowatych. 😉

    1. W tym roku mam nadzieję opisać więcej psiankowatych, bo to bardzo zacna rodzina 🙂 A gołębie poobserwowałem podczas porannych przejść przez park i wyodrębniłem ze 3-4 gatunki.

  3. Sytuacja z odbiorem gołębi jest podobna jak z bocianem białym, łabędziem lub kaczką krzyżówką. To przepiękne ptaki, a są kompletnie niedoceniane. Krzyżówka to według mnie najpiękniejsza polska kaczka, a traktowana jest jak domowy drób. A szkoda.

    1. Zgadzam się co do krzyżówki. Powszechna, to nikt nie zwraca na nią uwagi. Dopiero na zdjęciach widać, jaka jest ładna. Identycznie sytuacja wygląda ze szpakami.

  4. Fajne takie posty, nie nudzą i dobrze się czyta, niech koleżanka nie jęczy :p P900 spisała się jak zwykle doskonale z ptakami. Bażant rzeczywiście częściej słyszalny niż widzialny, chyba że się wypłoszy :p Jak byłem mały słysząc go zawsze myślałem, ze ktoś usiłował odpalić traktor.
    Ciekawy gość z tego krocznika :p ja mam 4 kuliste akwaria z różnymi gatunkami mchów, które zbieram i nic mi się jeszcze łaskawie nie zalęgło, chyba musze bardziej zachęcić 🙂
    Luuulecznica, moja jedna z ulubionych roślinek. W ogóle uwielbiam przedstawicieli psiankowatych psychoaktywnych – bieluń, lulek, lulecznica 🙂 ze względu na to, ze wchodziły kiedyś w skład maści czarownic 🙂

    1. Widzę, że mamy podobne pomysły 🙂 Ja też lubię mchy i w tym roku planuję poszerzyć biotop z nimi. Wsadzam tam zebrane na spacerach kawałki spróchniałego drewna i podobne odpady i często z nich coś wyłazi.
      Psiankowate też bardzo lubię – są ciekawe i budzą respekt. Czytam często pewne forum, na którym różni ludzie opisują co zjedli i jakie mieli po tym tripy i tam psiankowate są bardzo częstym gościem. Szalenie ciekawa lektura 🙂

  5. Grzegorzu, jak odbieracie pogodową teraźniejszość i wieści na najbliższą (rzekomo „wiosenną”) dekadę?

    1. Prognozy są słabe, ale jak to z prognozami bywa, mogą się znacznie zmienić 🙂

Comments are closed.