4 marca 2025

8 thoughts on “Stan (nie)ważkości

  1. Bardzo trafne uwagi. Mi zawsze makro fotografia kojarzyła się ze zbieraniem grzybów – jak już znajdziesz jednego, zatrzymasz się przy nim, przykucniesz, nagle spostrzegarz ich więcej. Podobnie mam w plenerze – jak już się zatrzymam przy jednym owadzie, nagle dostrzegam ich wokół siebie całą masę.
    Co do trzmielow – faktycznie wchodzą do kwiatów o kielichowatym kształcie i znikają w nich. Mi udało się spotkać dwa razy jakieś wymeczone, słabe osobniki i zrobić im zadowalające zdjęcie.

    1. Dokładnie tak 🙂 A grzyby swoją drogą bardzo lubię fotografować. Jeść też 🙂

  2. I rarely see dragon flies here in Auckland, NZ. And those I do see are so tiny… Good shots Greg

    1. I remember your old photos of dragonflies of NZ Janice. Anyway, I rarely see pōhutukawa here in Lodz 🙂

  3. Fajnie, że dzielisz się swoimi doświadczeniami dot. fotografowania owadów. Większość zasad jest mi znana. Tylko przeważnie brakuje mi cierpliwości i fizycznej siły, aby stać/kucać nieruchomo przez długi czas i czekać na ewentualny kontakt z fruwającymi owadami. Niedawno chciałam upolować lecichę pospolitą. Latała w Ogrodzie Botanicznym Myślęcinek. Co chwilę siadała na ścieżce. Gdy próbowałam do niej podejść, to uciekała i w końcu odleciała nad staw.
    Jak chodzi o ubrania do fotografowania, to nie zwracam większej uwagi na kolory. Nie zauważyłam, żeby owady uciekały bardziej od żywych barw. Niedawno zrobiłam swoje najlepsze zdjęcie łątek dzieweczek, gdy byłam ubrana w czerwony sweterek 🙂

    1. Z tym podchodzeniem owadów to trzeba być jak modliszka 🙂 Autentycznie – ja robię takie trochę szarpane, chaotyczne ruchy i to pomaga. Tym co powiedzą inni goście Ogrodu na mój widok już dawno przestałem się przejmować 🙂 Natomiast jeżeli długo gdzieś kucam i potem gwałtownie wstaję, to mam klasyczny, lotniczy black-out. Krew odpływa mi z głowy i wzrok mi się wyłącza na kilka sekund.

      1. Następnym razem wypróbuję chaotyczne ruchy na łące 😉
        Gdy wstaję z pozycji kucającej/klęczącej szumi i kręci mi się w głowie przez moment. Najgorzej jest, gdy jestem głodna.

Comments are closed.