4 marca 2025

7 thoughts on “Na Zdrowie!

  1. Krasiwo! Jest i opieńka, który gatunek – nie podejmę się ze zdjęcia, są i muchomory cytrynowy/sromotnikowy oraz plamisty, a także tęgoskór – same smakołyki. Nie wiem, czy na pierwszym od lewej w górnym rzędzie nie masz którejś maślanki. Jesteś zarejestrowany na bio-forum u M. Snowarskiego? Powinien pomóc w oznaczeniu.
    Drzewa chętnie pomogę oznaczyć.
    Strzeż Młodego przed tymi ogłupiaczami, nie są ani trochę potrzebne do życia, a mogą narobić bigosu (piszę o łapaniu pokemonów).

    1. Sporo fajnych okazów, można by zatruć pół ulicy 🙂 Na bio-forum mam oczywiście konto, ale nie wiem czy zawracać głowę – zazwyczaj potrzeba kilku ujęć, macanie, wąchanie i mikroskop jeszcze. Drzewa chętnie podeślę, jak tylko będę miał jakieś do oznaczenia. A z tymi Pokemonami to oczywiście chwilowa moda, różne już przechodziliśmy. Na szczęście telefon to drobna część życia mojego sportowca/naukowca 🙂 Jak pewnie zauważyłeś, dzisiaj nie ma nic o samolotach – będą następnym razem – między innymi fajne Iły, niestety z daleka.

  2. Przegapiłem opieńki przez wyjazd nad Biebrzę. Szkoda, gdyż to grzyb przyjazny ludziom, którzy nie mają czasu na latanie po lesie:) PS. To się jeszcze łapie te pokemony?

    1. Opieńki to chyba nawet w ogrodzie albo piwnicy można hodować 🙂 A Pokemony się łapie – też byłem w szoku, myślałem że ta gra padła z dwa lata temu. Teraz chodzę z synem po różnych parkach, on je łapie a ja rozglądam się dookoła. I okazuje się, że w każdym takim miejscu spotykamy naprawdę masy ludzi wgapionych w smartfony w tym samym celu. W wieku od przedszkolaka do emeryta. Dla mnie to szok.

  3. Piękny ten park. I wielki, dwa i pół kilometra, hoho, można się nieźle nachodzić. Grzyby superowe i zdjęcia też mi się podobają. 🙂
    A mucha to najprawdopodobniej Dryomyza flaveola (ostatnio nazywana Dryope flaveola) z nielicznej rodziny Dryomyzidae. U mnie takie latają jesienią w każdym lasku miejskim. W miejscach, gdzie widać ich więcej, trzeba uważać na nogi, bo one urządzają sobie randki w pobliżu psich pozostałości. 😉

    1. Zdrowie to moje dzieciństwo 🙂 Niezliczone godziny tam spędziłem i nadal bardzo je lubię. Dzięki za identyfikację muchy- mętnie kołatało mi w głowie coś z Dryomyzidae, ale nie miałem już czasu na pytanie i sprawdzanie. Ważne, że jakiś owadzi akcent był. W tym roku być może uda się zorganizować spotkanie z naszymi specami od owadów naśnieżnych i to dopiero będzie super sprawa – owady w zimie, na śniegu i lodzie. Zawsze chciałem takie sfotografować, ale nie miałem pojęcia, gdzie je szukać.

Comments are closed.