4 marca 2025

7 thoughts on “Górskie przemyślenia

  1. Widzę górówkę, którą widuję na Podkarpaciu, nie tylko w Bieszczadach oraz pokłonnika, którego często widuję w lasach. Często drugim aparatem mąż robi moje dziwne pozy, rozkroki i takie tam. Poza tym dzieci marudzą, bo chcą już do domu. Znam to….

    1. Haha, mnie się jeszcze często boją starsze panie – jak nieogolony wyjdę z krzaków albo stoję w dziwnej pozie przy drzewie 🙂 Uroki fotografii przyrodniczej…

  2. Niezmiernie pasjonująca opowieść, przyjemne leśne widoki i bardzo ciekawe owady 🙂
    Ta żwirowa droga między połamanymi drzewami wygląda, jakby powstała z powodu lawiny błota i ogromnej ilości wody.

    1. Bardzo możliwe – błota nie brakowało 🙂 W jednym z następnych wpisów wrzucę trochę bardziej „górskich” zdjęć z panoramami, etc.

  3. Wyjątkowo rzadko wędruję sam i nie żałuję, chociażby z tego powodu, że nie mam smartfona, a gŁoś ma :)))) Kiedyś, w podobny do Twojego sposób, zwiedzałem Pieniny i choć bywało różnie (nie miałem smartfona), jeżeli jeszcze kiedykolwiek wrócę w góry, to tylko pozaszlakowo, czyli niestety nielegalnie. Myślę, że tylko w ten sposób można zobaczyć coś ciekawego, a nie tylko pozostałych 38 mln rodaków skupionych na jednym metrze kwadratowym:) PS. Skąd Twój syn wie, jak smakuje krew? :)))

    1. No, ale Wy macie przynajmniej całkiem podobne zainteresowania w lesie 🙂 A to rzadkość. Z ludźmi nie było na szczęście aż tak źle – to nie Zakopane. Jeden człowiek na pół godziny, dało się przeżyć. A pytanie z synem bardzo prowokacyjne 🙂 Niestety rzeczywistość jest słabsza – często leci mu krew z nosa i stąd wie.

  4. Niezłe widoki z lasu! A co do pogoni za motylami i owadami w ogóle, to chyba się cieszę że wolę rośliny focić! Przynajmniej stoją cierpliwie w jednym miejscu!

Comments are closed.