4 marca 2025

6 thoughts on “Melting point

  1. UH! Nienawidzę upałów!!! Poza tym wszystko wysycha, sucha trawa i martwe zwierzęta pad le z braku wody. Ja dogorywam w pracy… I to jest inny punkt widzenia obecnej, chorej aury. Ach! No i opresyjnie długi dzień i wiecznie napitalające słońce…. Byle do sierpnia, a najlepiej września!

    Poza tym świetny wpis 🙂

    1. Bo Ty miękki jesteś 🙂 Wrzesień może być, ale zaraz po wrześniu znowu będzie ciągle ciemno i zimno, a owady tylko w internecie.

  2. Nie wiem jak można lubić upał. Upał jest be. 😉
    Złotolitki prześliczne! I do tego fantastyczne zdjęcia im zrobiłeś, rewelacja.

    1. Lepiej lubić upał niż mróz 🙂 Złotolitki były wyjątkowo cierpliwe i miałem szansę kręcić się wokół nich przez dłuższy czas. Niesamowite są te ich barwy zmieniające się w zależności od oświetlenia. Chętnie bym pofocił kolejne gatunki.

  3. Upały traktuję jako mniejsze zło wobec takiej aury, jakiej pokaz dał nam tegoroczny maj (u Was był chyba nieco lepszy, ale i tak całościowo wypadł kiepsko w skali kraju). Osobiście wolałbym temperaturę utrzymującą się w widełkach 25-30 za dnia (mniej więcej od 9 do 21), zaś noce w okolicy 20 stopni C. Niższa temperatura (przedział 15-20) też jest ok podczas przejściowych (1, 2 dniowych) ochłodzeń.
    Czynnikiem degradującym wszelkie oceny aury w tym roku jest za to wiejący nieprzerwanie od marca silny i porywisty wiatr oraz nieregularność opadów.

    Grześkowi zazdroszczę obfitości złotolitek, które fotografuję z rzadka, a które to owady bardzo lubię, jako uzupełnienie fauny suchych i nasłonecznionych poboczy, skrajów lasu, które nadal tętnią życiem.
    Niestety, mania koszenia robi swoje i z roku na rok pięknych, kwietnych polan, obrzeży dróg itp. biotopów jest coraz mniej.

    Tymczasem.

    1. Co do pogody – zgadzam się. Nie musi być od razu 35C, niższe temperatury też są w porządku, szczególnie wieczorami. Maj był okropny i już się bałem, że lato też takie będzie. Ale jak widać od skrajności w skrajność… A wiatr wyjątkowo mnie w tym roku denerwuje – ciągle buja roślinami i nie można nic porządnie sfotografować. Co do złotolitek – w moich okolicach jest wiele miejsc, gdzie gniazdują różne błonkówki, to i złotolitki mają szansę się rozmnożyć. W tym sezonie po raz pierwszy mam je regularnie na balkonie, widziałem jak wchodziły do rurek, więc pewnie za rok będę już miał rdzennie balkonowe pokolenie.

Comments are closed.