4 marca 2025

13 thoughts on “Do czego służy szkielet?

  1. Uhahaha! Dobre wspomnienia! W końcu doczekałem się tego wpisu! Oj działo się działo… Cały dzień w szkole czekaliśmy co jeszcze śmiesznego się stanie. A teraz robota, dom, robota, dom… I mało czasu na śmiech i hooby. Ale spoko, jakoś dajmy chyba radę?

    1. I jeszcze – robota, dom, robota, dom….. No i lekcje – dzisiaj rysowaliśmy komiks o wizycie Ottona III w Gnieźnie. Ale nie jestem pewien, czy pani doceni moje poczucie humoru 🙂 Ale spoko – we mnie duch jeszcze nie zaginął 🙂

  2. Szkolna przypowieść z klimatem i odświeżająca. I tylko pewna konkluzja mnie niepokoi – nie mogę jej zostawić bez reakcji. Dlaczego oceniasz otrzymaną karę tzw. trzech szybkich za przydatną? Przyznam, że akurat po Tobie nie spodziewałem się tego typu konserwatywnych wniosków…

    1. Na mnie ta kara podziala w sposob bardzo dobry 🙂 Przede wszystkim bylo mi potwornie wstyd, bo mialem pewna 'renome’ na lekcjach biologii, a tu nie dosc, ze ja podwazylem, to jeszcze przed nasza Pania wyszedlem na glupka. Nie jestem zwolennikiem bicia dzieci. Natomiast zal mi wspolczesnych nauczycieli, ktorzy nie maja absolutnie zadnego srodka, zeby zapanowac nad rozwydrzona mlodzieza. A ta czuje sie dzieki temu tym bardziej bezkarna. Dzieki czemu kolko sie zamyka i nastepuje ciagla eskalacja. Oczywiscie wine ponosza tu rowniez rodzice i model calkowicie bezstresowego wychowania bez zadnych zasad i autorytetow. Wiem dobrze, o czym mowie, bo jezdze do pracy tramwajem z duzymi grupami mlodziezy szkolnej i licealnej. To jak sie zachowuja, co mowia i w jaki sposob traktuja starsze osoby byloby tematem na dlugi wpis. Reasumujac – wziecie takiego zdeprawowanego prowodyra na srodek klasy i narobienie mu wstydu trzema szybkimi mialo dawniej zbawienny wplyw na niego samego i reszte stada. I pewnie teraz przyniosloby taki sam skutek.

  3. Opowieść godna Niziurskiego :))) To ciekawe, ale miałem podobne doświadczenia. Jako etatowy olimpijczyk z biologii (bez spektakularnych sukcesów niestety, choć na poziomie województwa coś tam wygywałem) od szóstej miałem coś na kształt indywidualnego toku nauczania, głównie z powodu dojeżdżania do szkoły z zadupia. Nasza Kochana Pani nie stosowała trzech szybkich, ale jeden z wykorzystaniem wskaźnika cienkiego, jak włos. Dostałem tylko raz, ale ból pamiętam do dziś. Powodem było wetknięcie długopisu koleżanki w odbyt wypchanego łabędzia, co było wyrazem mojej niespełnionej miłości, a czego obie z jakiegoś powodu nie zrozumiały :))))

    1. No, teraz poczulem sie troche nieswojo, ale zrozumialem w pelni Twoja milosc do wszelkiego ptactwa 🙂 Fantastyczna historia, zupelnie nie rozumiem, dlaczego kolezanka i nauczycielka nie pojely wlasciwie Twojego gestu :-))) Mam wielka nadzieje, ze w ktoryms z nastepnych wpisow podrzucisz wiecej takich szkolnych migawek.

  4. Dziwi mnie brak krytycznego, naukowego podejscia z Twojej strony. Nie ma żadnych badań potwierdzajacych negatywny wpływ tzw. bezstresowego wychowywania dzieci. To raczej obiegowa opinia aspirująca już do miana mądrosci ludowej. A madrościi ludowe maja to do siebie, że nie warto im ufać zanadto.
    Z drugiej strony wpływ rodziców na to, jakie stanie się ich dziecko, jeat przeceniany. Wiekszą role odgrywa wpływ otoczenia – ale nie rodziny, oraz czynniki genetyczne. Każde pokolenie wykazuje tendencje do demonizowania pokoleń je zastępujących. Ktoś rzucił haslo o złowieszczym znaczeniu wychowywania pozbawionego przemocy i, jak można się bylo spodziewać, trafilo ono na podatny grunt. Tak łatwo i prosto tłumaczy nasze obserwacje i wrażenia. Tymczawem to zludzenie. Zawsze rodzice dzielili się na surowych i łagodnych, na bezwzględnych i wyrozumialych. Jesli dziś dzieciaki są inne, to nie z powodu jakichs wyjątkowo liberalnych modeli wychowawczych, ale dzieki wztastajacej świadomosci spolecznej – świadomosxi ich opiekunow i nich samych, że mają prawo do godności i własnego zdania bez wzgledu na wiek. A świadomosc ta rośnie wykladniczo wraz z rozwojem form komunikacji, w tym internetu. Potwierdza się więc teza o istotnym wplywie otoczenia. Naprawde sadzisz, że kary fizyczne, a co za tym idzie i psychiczne, bo nie da sie rozdzielić tych dwóch aspektow, mają przewage nad siłą argumentu?
    Moizm zdaniem, pani od biologii powinna się raczej pośmiać wraz z uczniami, a potem zasygnalizować jednoznacznie, że to ma się nie powtórzyć. Zamiast machać linijką. Było ci wstyd? Szkoda, to jej powinno.
    Przepraszam, że akcentuję ten temat tak mocno, ale to dla mnie ważne jestem mocno rozczarowany poglądami osoby, którą przecież poważam i lubię. Właściwie, to właśnie dlatego tak mnie to rusza.

    1. Przepraszam za literówki w poprzedniej wypowiedzi, mie jestem przyzwyczajony do korzystania z urządzeń mobilnych.

    2. We wszystkim trzeba znac umiar. Do konserwatysty mi baaardzo daleko 🙂 Jak juz pisalem wczesniej, nie jestem absolutnie zwolennikiem bicia dzieci. Mnie Rodzice nigdy nie bili, ani ja nie bije mojego syna – do glowy by mi to nie przyszlo. Historyjka byla z przymrozeniem oka – takie wtedy byly czasy, ze nauczyciel mogl trzepnac ucznia linijka i nikogo to wtedy nie dziwilo, ani nie oburzalo. Tak samo jak z paleniem papierosow – wtedy palili prawie wszyscy i tez nikogo to nie dziwilo. Co do naukowego podejscia – szczerze mowiac, nie zastanawialem sie nad tym nigdy. Ja wiem, jak chce wychowac wlasne dziecko – jak najlepiej dla niego, natomiast wychowanie innych dzieci zostawiam innym rodzicom – nie jest to moja sprawa.

  5. Mój syn idzie dziś na bal karnawałowy przebrany za kościotrupa. Znaleźliśmy mu dmuchaną lalkę – też kościotrupa, którego nazwał Jadwiga 🙂

    1. Udanego balu 🙂 Bardzo mi sie spodobalo imie mini-kosciotrupa – Jadwiga brzmi dosc dostojnie 🙂

  6. Wiesz, a ja w jakiś niewytłumaczalny sposób rozgrzeszam tamte czasy, co nie zmienia faktu, że gdybym dziś się dowiedział, że nauczyciel uderzył mojego wnuka, to naprawdę nie wiem, czy osobiście bym nie oddał :)))
    Myślę, że świat oglądany własnymi oczami nie jest ani tak straszny ani brutalny jak oglądany z boku. To dlatego krzywda wyrządzona naszym najbliższym wydaje się większa niż sami byśmy to odczuli. Fajny wpis dający do myślenia. Zło panujące powszechnie akceptujemy chętniej. Zbiorowa znieczulica. Trzeba przyznać, że nasi rodzice w tamtych czasach też mieli inne podejście. To wtedy bezmyślnie powtarzano, że dzieci i ryby głosu nie mają … Dziś również zgadzamy się na wiele rzeczy tylko dlatego, że większość to akceptuje. Ot choćby wspomniane na moim blogu sylwestrowe petardy. Przecież to jest tak głupie, że nie ma słów obrony … a jednak funkcjonuje 🙂

Comments are closed.