4 marca 2025

10 thoughts on “Co w stawie piszczy?

  1. Już chyba kiedyś pisałem Ci w komentarzu, że akwaria z tzw. rybkami interesują mnie, co najwyżej, średnio. Sytuacja zmienia się jednak diametralnie, gdy w takim akwarium pojawi się np, okoń, krasnopiórka, czy coś w tym rodzaju. Prawie wszyscy moi kumple, którzy studiowali na sąsiednim Wydziale Rybactwa Śródlądowego, mieli coś takiego i uwielbiałem odwiedzać ich w akademiku i obserwować życie J. Kortowskiego w pigułce:) Byłem też kiedyś w duńskim „stawo-jeziorarium”. To taka gigantyczna szklana tuba oblana ze wszystkich stron wodą, którą z kolei podzielono ściankami na różne ekosystemy. Wchodzisz do środka, jesteś na poziomie dna i obserwujesz życie jeziora, stawu, albo miejskiej sadzawki (z oponą i zardzewiałym rowerem). W jednej z części mieszkała nawet wydra, której co jakiś czas pracownik wrzucał żywą płoteczkę i było to jedno z najfajniejszych widowisk (płotka była zapewne innego zdania), jakie w życiu widziałem. Ja niestety jedyne co miałem, to słoiki z gąsiennicami 🙁 PS. Myślę, że takie warsztaty, to kapitalna sprawa i jestem przekonany, że dzięki nim za kilkanaście lat na rynku pojawi się kilku niezłych przyrodników:)

    1. Rewelacyjny pomysł Duńczyków. Akwarium przeważnie kojarzy się z Malawi albo czymś równie egzotycznym. Tymczasem w swoich wodach mamy nieprawdopodobną liczbę bardzo ciekawych stworzeń, w dodatku na wyciągnięcie ręki. Wystarczy słoik, siatka i przydrożny rów z wodą i po kilku minutach możemy zaczynać obserwacje. Które, gwarantuję to, będą trwały godziny, jeśli nie lata – jak w moim przypadku. Myślę, że napiszę o tym kiedyś dużo więcej i dokładniej.

    1. W Ogrodzie po raz pierwszy widzę ten gatunek. Ptaków wodnych jest u nas bardzo mało i każdy taki gość to nie lada sensacja i okazja do sesji foto 🙂

  2. Świetne zdjęcia wodne – fascynujące, dziwaczne, jakieś takie kosmiczne stwory. Mógłbyś je podpisywać, bo ja – kompletny laik w tym temacie – nie wiem kompletnie co kim jest:). Najbardziej podobają mi się te w zielonej zawiesinie. Kto to? Jak zrobiłeś te zdjęcia?

    1. W zielonej zawiesinie jest poczwarka wodzienia (Chaoborus). Z lewej jeden z kiełży w kompozycji z oczlikiem i ślimakiem jakimś. Z prawej kryształowa kula z kolonią… nie wiem czego dokładnie, może jakichś trąbików. Na dole z lewej wypławek – kolejny z moich faworytów. W środku kilka strzałów spod mikroskopu, ale to już do dokładniejszej identyfikacji. I wreszcie bardzo ciekawy stwór – stułbia (Hydra sp.). Cała ta wesoła banda pochodzi z mojego biurkowego akwarium i przeważnie ma po kilka mm wielkości. Zdjęcia archiwalne, robione chyba Raynoxem.

  3. Bardzo ciekawa akcja w Ogrodzie Botanicznym 🙂 Chętnie wzięłabym w niej udział.
    Od dziecka też interesowało mnie, co kryją stawy. Lubię obserwować wodne życie. Łapałam żaby i je badałam. Pewnego razu nazbierałam mnóstwo winniczków i hodowałam je we wiaderku pod ławą w pokoju. W końcu mama je znalazła i kazała wyrzucić. Niestety akwarium nie doczekałam się.
    Zaskoczył mnie ten mezalians mandarynkowo-krzyżówkowy! Ciekawe, czy z tego związku urodzi się coś 😉

  4. Jak to widzę i czytam, mam wielką ochotę wyjść ze słoikiem z domu i zaczerpnąć wody z najbliższej kałuży (których u nas ostatnio dostatek). Te wodne cudaki i ich zdjęcia są świetne. Najbardziej podoba mi się ten, że tak powiem, baldaszkowaty. 😉
    A mandarynek zakochany w krzyżówce… o rety, rety, panie, wszystko przez te gendery i w ogóle, świat się wali. 😀

  5. Po raz kolejny zadziwia mnie zbieżność w tym co nas zachwyca :p miałem robić post o swoich stułbiach zielonych ale twoich zdjęć nic nie przebije…eh i co teraz,,,
    piękne zdjęcia z Twojego akwarium 🙂 Ksiażki powyższe widziałem i niektóre mam. Ksiązkę Hamrsky’ego aż sobie wygooglowałem, świetna pozycja się szykuje/naszykował! Ja ostatnimi czasy nabyłem „Klucz do oznaczania fitoplanktonu jezior i rzek”, równiez polecam 🙂

    1. Stułbie rób koniecznie 🙂 Bardzo chętnie zobaczę czyjąś hodowlę, no i wodnych zdjęć nigdy za wiele. Akwarium chwilowo mam w stanie wstrzymania, ale nabieram coraz większej chęci na nałapanie wszystkiego co się da i wznowienie sesji obserwacyjno-zdjęciowych. Polecaną książkę znalazłem i kupię po weekendzie, bardzo lubię te klimaty.

Comments are closed.