Lut 182017
 
Dzisiaj druga i zarazem ostatnia część spisu motyli z podrodziny rusałek (Nymphalinae) występujących w Łódzkim Ogrodzie Botanicznym. Opisuję kolejne cztery gatunki – bardzo popularne osetniki i admirały, mniejszego ceika i bardzo obecnie rzadkiego żałobnika.

Rano zabrałem się za kolejną część cyklu o rusałkach. W planie miałem dwa bardzo liczne i pospolite gatunki – rusałkę admirała (Vanessa atalanta) i rusałkę osetnika (Vanessa cardui). Do tego trochę mniej popularny i mniejszy motyl – rusałka ceik (Polygonia c-album) oraz prawdziwy rarytas w postaci rusałki żałobnika (Nymphalis antiopa). Przeglądałem swoje archiwa zdjęciowe z ostatnich dziesięciu lat i faktycznie – admirała i osetnika mam na wielu zdjęciach. Żałobnika spotkałem kilka razy i chyba ze wszystkich tych spotkań mam dokumentację. Natomiast najbardziej zaskoczył mnie ceik. Widziałem go wielokrotnie, zawsze był takim “motylem tła”, już miałem robić mu zdjęcie, ale odkładałem to na później, bo pojawiało się coś ciekawszego. I jak się okazało, prawie w ogóle nie mam zdjęć tego gatunku, mimo jego całkiem sporej popularności. Znalazłem trzy w miarę poprawne fotografie i dzięki temu wpisowi mam już pierwsze zadanie do wykonania w tym sezonie – zrobić ładne zdjęcia ceikowi.

Rusałka ceik (Polygonia c-album) jest jednym z mniejszych gatunków rusałek. Rozpiętość silnie postrzępionych skrzydeł sięga 50 mm. Te charakterystyczne wycięcia pozwalają łatwo zidentyfikować ceika. Dodatkowo, na spodzie tylnego skrzydła motyl ma wyraźny, biały znak przypominający kształtem literę “C” (stąd jego nazwa). Dorosłe motyle występują prawie przez cały rok (zimując), dlatego można je zobaczyć już wczesną wiosną. Nie występują jedynie przez miesiąc, w czerwcu. Są liczne, latają w ogrodach, na skrajach lasów, nad nieużytkami. Roślinami żywicielskimi są między innymi pokrzywy, chmiel i porzeczki. W Ogrodzie można je spotkać często, choć nie tak często jak najbardziej popularne rusałki. Często siadają na kwiatach, nasłonecznionych drogach, lubią też przebywać na pniach drzew. Stosunkowo liczne na całym obszarze. Ponieważ nie są tak barwne jak większość rusałek, często pozostają niezauważone.

Rusałka żałobnik (Nymphalis antiopa) – bardzo duży gatunek ze skrzydłami o rozpiętości nawet do 90 mm. Ubarwienie bardzo jednolite – powierzchnia skrzydeł czarno-wiśniowa z żółtawą obwódką i błękitnymi plamkami. Nie do pomylenia z żadnym innym krajowym gatunkiem. Występuje cały rok, z krótką, czerwcowo-lipcową przerwą. Gatunek rzadki, latający w sadach, na skrajach lasów. Najłatwiej dostrzec go wczesną wiosną, kiedy przysiada na uschniętych, zeszłorocznych liściach. Często lubi też siadywać na pniach drzew. Dorosłe żałobniki odżywiają się sokiem zgniłych owoców i uszkodzonych drzew, stąd bardzo rzadko można je zaobserwować na kwiatach. Roślinami żywicielskimi gąsienic są drzewa – grusza, brzoza, wierzba, topola. W Ogrodzie jest to gatunek bardzo rzadki. Do tej pory spotkałem go jedynie kilka razy, zawsze wczesną wiosną i zawsze był to tylko jeden osobnik. Jak widać poniżej, nie udało mi się jeszcze zrobić porządnego zdjęcia temu motylowi, co tylko zachęca mnie do dalszego wysiłku.

Rusałka osetnik (Vanessa cardui) – dość duża rusałka, skrzydła do 60 mm rozpiętości. Ubarwiona na pomarańczowo-czarno, co ciekawe obie strony skrzydeł posiadają bardzo atrakcyjne kolory i wzory. Gatunek południowy, do naszego kraju przylatuje wiosną, a jesienią odlatuje w rejon Morza Śródziemnego. Liczny i wszędobylski, w niektórych sezonach bardzo liczny. Lata nad łąkami, w ogrodach, nad nieużytkami. Często siada na różnych gatunkach kwiatów. Roślinami żywicielskimi gąsienic są – ostrożeń, oset, pokrzywa, łopian. W Łódzkim Ogrodzie Botanicznym jest jednym z najliczniejszych gatunków. Łatwo go spotkać na całym ternie, szczególnie tam, gdzie kwitnie dużo roślin. Nie jest płochliwy, łatwo daje robić sobie zdjęcia. Idealny gatunek dla fotografika, ponieważ z każdej strony wygląda bardzo ładnie.

Rusałka admirał (Vanessa atalanta) – duży motyl o pięknym ubarwieniu. Rozmiarami zbliżony do osetnika, trudny do pomylenia z innym gatunkiem. Skrzydła czarne z czerwoną przepaską i biało-niebieskimi akcentami. Jest gatunkiem wędrownym, południowym. W naszym kraju występują dwa pokolenia – w maju/czerwcu i końcu lipca/wrześniu. Jeżeli sezon jest ciepły, żałobnika można spotkać jeszcze w późnym październiku. Jest stosunkowo liczny, lata w ogrodach i sadach, ponieważ osobniki dorosłe żywią się sokiem opadłych owoców. Spotykany również na ukwieconych łąkach, skrajach lasów, nieużytkach. Roślinami żywicielskimi są pokrzywy i chmiel. W Ogrodzie gatunek liczny, występujący na całym terenie, głównie na obszarach gdzie znajdują się kwitnące rośliny. Jeden z moich ulubionych motyli. Lubię jego dystyngowane ubarwienie i to, że można go spotkać jeszcze późną jesienią, kiedy jako jeden z nielicznych owadów przypomina swoimi kolorami minione lato.

Podsumowując temat rusałek – są to prawdziwe motyle dla początkujących amatorów poznawania owadów. Duże, powszechnie występujące, bardzo barwne i atrakcyjne. Ze względu na małą liczbę gatunków i spore różnice morfologiczne można bardzo łatwo nauczyć się identyfikować przedstawicieli tej podrodziny (spróbujcie tego z modraszkami – powodzenia!). Dodatkową zaletą przy ich fotografowaniu jest to, że latają w bardzo różnych miejscach, siadają zarówno na kwiatach, drzewach jak i na ziemi i w większości przypadków dają się dość łatwo podejść. A do tego jeszcze występują od wczesnej wiosny, do późnej jesieni. Motyl – ideał.

  10 komentarzy to “Rusałka 2: Powrót”

  1. Ależ wpis…czuć wielką pasję.
    Przypomniała mi się taka bajka, którą kiedyś oglądałam /o motylu Emanuelu/.
    Co do rusałek- teraz przynajmniej wiem co czasem unosi się w powietrzu lub siedzi na parapecie.
    Pomijam bielinka kapustnika – bo jest charakterystyczny ze względu na ubarwienie. Czy Michał podziela zainteresowania?

    • Emanuela pamiętam, ale zawsze wolałem Pszczółkę Maję 🙂 A bielinek wcale nie jest taki łatwy – jest co najmniej kilka gatunków całkiem do niego podobnych. Dziękuję za komentarze!

    • Emanuela pamiętam, ale zawsze wolałem Pszczółkę Maję 🙂 A bielinek wcale nie jest taki łatwy – jest co najmniej kilka gatunków całkiem do niego podobnych. Dziękuję za komentarze!

  2. A. To już wszystko wiem:) Teraz na pewno odróżnienie pokrzywnika od drzewoszka nie sprawi mi żadnego problemu:). A paź królowej bywa czasami w ogrodzie botanicznym?

  3. Jak zwykle barwnie ładnie, soczyście i na bogato :p Piękne zdjęcia. Nawet kiedy się uwzględni, że masz “fory” mając pod ręką takie bogato kwiatowe okolice :p
    Rusałeczki rzeczywiście najbardziej wdzięczne z naszej fauny. I takie “oczywiste” w oznaczaniu choć dostojki mogą sprawiać kłopoty :p I pięknego masz żałobnika. Formy pozimowe masz widzę z wyblaknięcia brzegów skrzydełka 🙂 W moim prywatnym rankingu ulubionych rusałek zaraz po Pokłonniku osinowcu 🙂

  4. Faktycznie ideał, zwłaszcza że takiego pawika można znaleźć na co drugim, piwnicznym okienku:)) Zastanawia mnie tylko dlaczego takie żałobniki w pewnych regionach są dosyć powszechne, a w innych, jak np. u Ciebie – rzadkie? Można to jakoś wytłumaczyć?

  5. Wszystkie te motylki widywałam często w ostatnich latach. Tylko żałobnik to dla mnie jeszcze rarytas. Spotkałam go tylko raz 5 kwietnia 2016 roku. Siedział na mirabelce kilka metrów nad moją głową.

 Leave a Reply

(required)

(required)