Lip 222017
 
Coitus trzyszczus

Kilka dni w górach minęło bardzo szybko i znowu znalazłem się w moim rodzinnym mieście. Łódzki Ogród Botaniczny przywitał mnie wystrzałowo – zrobiłem zdjęcie sezonu, na które czekałem latami. Ale o tym za chwilę. Oprócz przywitania z Łodzią, będzie też trochę o steampunku na słono, cyberpunku i książkach.

Lip 212017
 
Górskie przemyślenia

Drugi dzień w górach bez zwalniania tempa. Kolejna wielogodzinna wyprawa po szczytach i przełęczach otaczających Krynicę. Przemyślenia na temat roli współczesnej techniki podczas górskich wędrówek oraz złośliwości motyli. A do tego kilka nowych gatunków owadów oraz jeden samolot na deser.

Lip 172017
 
Tu mówi łydka

Łydka jest, że użyje modnego słowa, transparentną częścią ciała człowieczego. Na codzień uznajemy, że po prostu nie istnieje, nie mamy z nią kontaktu. Zdarzają się jednak takie dni, kiedy łydka daje o sobie znać gwałtownie i w sposób ciągły. Dzisiaj będzie o przyczynach takiego stanu rzeczy, a także o urlopowych założeniach i ich realizacji.

Lip 162017
 
Heavy Metal

Mój syn, potencjalny przyrodnik, a rzeczywisty mistrz łyżwiarstwa, kończył w ten weekend obóz treningowy. Wybraliśmy się więc na czeską ziemię odebrać sportowca, a przy okazji zjeść trochę knedli i zbadać czy czeskie muchy są równie musze jak ich polskie krewniaczki.

Lip 112017
 
Botaniczny plebs

Czasami zdarza się, że nie jestem w ogóle zadowolony ze spaceru i zrobionych zdjęć. Tak było i tym razem. Nie widziałem nic ciekawego, gatunki były pospolite, a zdjęcia nudne i technicznie słabe. W domu okazało się jednak, że nie było aż tak źle. Sponsorem dzisiejszego wpisu są nagietki i srogonie a miejsce akcji to Łódzki […]

Lip 072017
 
Nuda na niebiesko

Dawno nie było wpisu o samolotach. Nic w tym dziwnego – pogoda była bardzo zmienna, nie było okazji do fotografowania tego, co na niebie. W tym tygodniu zdarzyło się kilka ładnych dni, włączyłem więc radar i z aparatem zaczaiłem się na balkonie. Efekty tych kilku sesji przedstawiam w dzisiejszym wpisie.

Lip 032017
 
Krótka wrzutka

Dzisiaj graficzna prezentacja pierwszej części sobotniego spaceru, który miał dwa oblicza. Pierwsze w postaci dużej gromady pospoliciaków oraz drugie, pustynne i bardzo ciekawe z entomologicznegu punktu widzenia. Ale o tym ostatnim napiszę kiedy indziej. Dzisiaj owadzi plebs, w tym największe zagrożenie PRL-u.