4 marca 2025

7 thoughts on “Botaniczny plebs

  1. No i git. To pewnie ostatni wpis przed urlopem…. Ale zakładam że po urlopie pojawi się niejeden! 🙂

  2. Ja bym była bardzo zadowolona ze spaceru, który przyniósł taki dorobek. Srogonia nie spotkałam jeszcze nigdy, a ta pszczółka jest prześliczna. 🙂
    Jeśli o chrząszcze chodzi, biegaczowaty to zapewne któraś Amara. Natomiast pozostałe dwa wyglądają mi na listnika zmiennobarwnego (Anomala dubia). Jak nazwa wskazuje, ten gatunek może przybierać różne barwy.

    1. Srogonie widuję u siebie ciągle 🙂 Pszczółki nie chciało mi się identyfikować, ale może kiedyś? Ten listnik pasuje tu bez pudła – pooglądałem w necie i faktycznie ma dużą zmienność barw. Dzięki za ID!

  3. No cudowny ten morio, cudowny. Widzę, że odrabiasz chwilową przerwę bo post za postem a każdy bardo interesujący 🙂 I prawie z każdego coś wynoszę, na co jeszcze nie zwróciłem uwagi. W tym przypadku było to wzbogacenie o informacje na temat łowika 🙂 Nieznany mi bo dotąd nienapotkany ale już bionomię mam w małym paluszku 🙂
    Niezmiennie zadziwia mnie jak z tak jedngo miejsca wyhaczasz tyle rzeczy. Ogród botaniczny to dość „skończone” siedlisko a tu temat rzeka. Ostatnio miałem okazję porównać swój ukochany lubelski z krakowskim 🙂 W tym roku na urlopie mam zamiar zaliczyć łódzki 🙂

    1. A kiedy urlop planujesz? Bo jakby co, to zapraszam na wycieczkę po Botaniku i jakiejś pizzerii czy coś 🙂

  4. Grześ nie bądź zbyt krytyczny wobec zdjęć, są jak zwykle na wysokim poziomie, w dodatku jak zwykle dowiedziałem się czegoś nowego. Jedyni o co bym Cię jednak poprosił, to mając na uwadze takich owadzich neptków jak ja, gdybyś zechciał podpisywać zdjęcia … ułatwił byś edukację, bo za groma nie umiem przyporządkować opisów do fotek 🙂

    1. Z tym podpisywanie to już stała prośba kilku osób, a ja stale obiecuję i się potem migam 🙂 Ale może już niedługo 🙂

Comments are closed.