4 marca 2025

11 thoughts on “Adtollite portas principes vestras

  1. Bardzo ładne te cieszynianki. Chyba widziałam kiedyś te kwiaty na zdjęciu, ale nie znałam ich nazwy. Ten ostatni też jest mi znany z netu. Chyba to kokorycz? Pierwsza roślina to dla mnie zupełna nowość. Wygląda bardzo efektownie. Czy wiesz, jak nazywa się?
    Trzyszcze też są bardzo ciekawe. Nie miałam pojęcia o istnieniu takich owadów. Dobrze, że udało się tobie je upolować pomimo przeciwności.

    1. Nazwę rośliny sprawdzę przy następnej wizycie. Wiem, że lubi cień i wilgoć i to tyle 🙂 Druga roślina faktycznie jest podobna do kokoryczy, ale też musiałbym to sprawdzić. Zawsze zapominam zrobić zdjęcia z tabliczkami opisującymi gatunki…

  2. Do najbliższego ogrodu botanicznego mam ponad 80 kilometrów, pozostaje mi tylko obchód osiedlowych rabat i działek 🙂

    1. Ja do swojego mam jakieś 160 razy bliżej 🙂 A rabaty i działki też są warte odwiedzenia. A także wszelkie dzikie sady i okolice torów kolejowych.

  3. Kiedy w sobotę pociłem się, jak szczur w woderach, pomyślałem, że Ty pewnie jesteś w swoim żywiole:)) U nas nie jest jeszcze tak kolorowo, choć przylaszczki już kwitną. A tak na marginesie. W jakim procencie flora Ogrodu jest naturalna?

    1. Ha, przewidziałem to 😉 Masz za swoje, ja tak marudziłem zimą 🙂 Ogród jest wielki, w części bardzo zorganizowany i „ugrzeczniony” (część japońska czy alpinarium), ale bardzo duży obszar jest „dziki” pełen naturalnych łąk z masą roślin i bezkręgowców (dział flory polskiej). I, szczerze mówiąc, te naturalne części są dla mnie największą atrakcją.

      1. No mam :))))) Nigdy nie widziałem czegoś takiego w Polsce (znam podobne z Holandii). W praczasach powstała koncepcja zorganizowania podobnego obiektu na terenach UWM, ale chyba upadła z braku kasy. Szkoda. Co prawda nie jestem kwiatkowo-insekci, ale kto wie? Z ptakami coraz gorzej, więc może czas się przebranżowić:))

  4. a czy Ty nie masz już przypadkiem wystarczającego materiału na wydanie atlasu gatunków tego ogrodu, hę? 🙂

    1. Jest to bardzo prawdopodobne, ale myślę jeszcze nad jakąś bardzo awangardową koncepcją 😛

  5. Roślina przy cieszyniance to zdecydowanie kokorycz, co więcej, jest to kokorycz pełna. 🙂 A pierwsza roślina skojarzyła mi się ze skrzydłokwiatem i stąd sądzę, że jest to coś z rodziny obrazkowatych. Wygląda super.
    Trzyszcza nieustająco zazdroszczę, nigdy go nawet z daleka nie widziałam. Aha, i już wiem, dlaczego na polowania chodzę zawsze sama. 😉

  6. Cieszą takie wędrówki, piękne udokumentowane 🙂 I lubię takie posty, dwie dla mnie nowości o których poczytałem sobie głębiej czyli cieszynianka i trzyszcze. Lubię dowiedzieć się czegoś nowego.
    Co do zdjeć słońca to idealnie się zgraliśmy, też mam z tego dnia, przepiękne były grupy plam. I chyba nawet rejestrowano tego dnia rozbłyski 🙂

Comments are closed.