Kwi 022015
 
0401-head Pierwszy kwietnia jest dla mnie dniem specjalnym – w tym dniu otwierają się bramy Łódzkiego Ogrodu Botanicznego, zaczyna się nowy sezon, zaczyna się prawdziwa wiosna. Pierwsza wizyta w Ogrodzie jest dla mnie rytuałem pożegnania zimy, osobistym spaleniem Marzanny i zapomnieniem o ciemnych i zimnych dniach. Niestety, pogoda nie zawsze chce dopasować się do nastroju chwili.

Obudziłem się rano, wyjrzałem przez okno i zobaczyłem strugi deszczu przelatujące pod kątem 45 stopni. Nie wróżyło to dobrze. Przygotowany poprzedniego wieczora aparat został w domu, a ja udałem się do pracy. Przez cały dzień pogoda była zmienna, postanowiłem się jednak nie poddawać. Na przekór pogodzie zainicjowałem sezon. W kilka sekund po przekroczeniu bram Ogrodu niebo zaatakowało silną ulewą. Nie poddawałem się. Ulewa skończyła się, a jej miejsce zajął zaciekle padający grad, wspomagany przez silny wiatr. Jemu też się nie dałem. Oczywiście, byłem zupełnie sam – jak okiem sięgnąć puste alejki. Ludzie przy zdrowych zmysłach pozostali w swoich domach.

0401-1 0401-2

Moja wytrwałość została doceniona i nagle grad zniknął, wiatr się uspokoił i wyjrzało słońce. Skupiłem się na cieszeniu się pierwszą wizytą. Ogród wciąż znajduje się w stanie zawieszenia pomiędzy zimą, a wiosną. Na drzewach pojawiają się pierwsze pąki, trawa zieleni się, kwitnie kilka gatunków roślin, ale mimo to wciąż dominują odcienie brązu i szarości. Nie muszę dodawać, że nie spotkałem żadnych owadów. Po kilku cieplejszych dniach zostały całkowicie wymiecione przez nocne przymrozki i opady wody w różnych stanach skupienia. Wody tej spadło na tyle dużo, że stawy przepełniły się i zalały groble. Dawno już nie widziałem podobnego widoku – przynajmniej rolnicy nie będą narzekać na suszę.

0401-6 0401-3

Reszta krótkiego spaceru odbyła się w fantastycznym świetle zniżającego się słońca. Barwy nabrały ciepłych odcieni, błękitne niebo wspaniale kontrastowało z zieleniącymi się już łąkami zalanymi wodą zabarwioną na niebiesko. Ogród pożegnał mnie kępą kwitnących fiołków. Warto było powalczyć z pogodą i szybko zacząć sezon. Gwoli wyjaśnienia dodam tylko, że ponieważ aparat został w domu, zdjęcia robiłem ponownie telefonem, co widać.

0401-5 0401-4

 Leave a Reply

(required)

(required)