Paź 162018
 
W niedzielę, w łódzkich Łagiewnikach odbyła się bardzo ciekawa impreza. O jej organizatorach, tematyce i przebiegu możecie przeczytać poniżej. Będzie też o kilku ciekawych książkach, bardzo interesujących gatunkach grzybów oraz oczywiście o tytułowym trupim jadzie. Zapraszam!

Impreza, w której miałem przyjemność uczestniczyć nosiła tytuł – “Grzyby – ukryte piękno mikroorganizmów“, a odbywała się na terenie Siedziby Oddziału Terenowego Parku Krajobrazowego Wzniesień Łódzkich w łódzkim Lesie Łagiewnickim. Organizatorami byli: Zespół Parków Krajobrazowych Województwa Łódzkiego, Pracownia Algologii i Mykologii Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego, Sekcja Mykologiczno-Algologiczna Studenckiego Koła Naukowego Biologów UŁ, Fundacja “Biodiversitatis oraz Polskie Towarzystwo Mykologiczne. Opiekunem merytorycznym imprezy była Pani dr hab. Małgorzata Ruszkiewicz-Michalska z UŁ, a “Biodiversitatis” reprezentował dr Radomir Jaskuła z tej samej uczelni.
Po tym długim, ale koniecznym wstępie, przechodzimy do sedna. Poświęcone grzybom spotkanie składało się z kilku części. Przed budynkiem wszyscy uczestnicy mogli obejrzeć bardzo interesującą wystawę grzybów. Opiekowali się nią studenci, którzy chętnie udzielali informacji na wszelkie, związane z grzybami tematy. Obok znajdowało się stanowisko z sadzonkami drzew, które każdy mógł zabrać ze sobą i posadzić na przykład koło swojego bloku. Drzewka oferował OT PKWŁ w ramach akcji “100 tysięcy drzew na 100-lecie województwa łódzkiego“. W godzinę po otwarciu wystawy mykolog Sebastian Piskorski przedstawił prelekcję pod tytułem – “Ukryte zdolności grzybów jadalnych i trujących“. Ta część bardzo mi się podobała, można było dowiedzieć się z niej wielu interesujących faktów – na przykład jaki jest największy organizm na świecie? Było też o trupim jadzie, ale ten temat zostawiam sobie na koniec. Wreszcie ostatnim elementem spotkania, już po zakończeniu prelekcji był wspólny spacer po okolicznym lesie. Poniżej zdjęcia ilustrujące przebieg imprezy autorstwa Radka Jaskuły.

Frekwencja była spora, na imprezie pojawiło się dużo ludzi zainteresowanych i znających się na grzybach, nie tylko w aspekcie kulinarnym. Pogoda była piękna, ciepła i słoneczna, co miało swoją dobrą i złą stronę. Ta dobra jest oczywista – warunki na spacer były wspaniałe, las mienił się kolorami jesiennych liści i aż zapraszał do długiej wędrówki. Niestety, dzięki takiej pogodzie, od wielu dni mamy suszę. A jak powszechnie wiadomo – grzyby rosną po deszczu. Nie spodziewaliśmy się więc cudów, ale mimo wszystko udało się znaleźć kilka całkiem ciekawych gatunków. Prowadzący opowiadali o każdym z nich, jednocześnie odpowiadając na pytania uczestników. A było ich sporo, ponieważ atmosfera lasu i wspólne zainteresowanie szybko ośmieliły i zintegrowały naszą grzybiarską grupę. Wśród uczestników dało się zauważyć kilkoro dzieci, w tym dwunastoletnią córkę mojego kumpla, i one również były aktywne w pozytywnym sensie tego słowa i zainteresowane tematem. Mogę powiedzieć tylko jedno – był to bardzo udany spacer, mający tylko jedną wadę. Był po prostu za krótki! Ale cóż, niedziela, czas gonił wszystkich, może kiedyś uda się powtórzyć podobne spotkanie w szerszych ramach czasowych. Do domu wracałem bardzo zadowolony – podobały mi się wszystkie elementy spotkania, prowadzący byli bardzo sympatyczni i otwarci, a sam jesienny las – wiadomo – co może być lepszego od jesiennego lasu, pełnego kolorów i szeleszczących liści? Nawet brak grzybów nie przeszkadzał aż tak bardzo – w końcu w następnym tygodniu ma zacząć padać, więc z pewnością będzie jeszcze okazja nacieszyć się nimi. Podsumowując – impreza bardzo udana i oby jak najwięcej było takich inicjatyw w przyszłości.

Przejdźmy teraz do wyczekiwanego przez wszystkich trupiego jadu. Nie ukrywam, lubię tego rodzaju ciekawostki chemiczno-kryminalne i od razu ta zapadła mi w pamięć podczas prelekcji o grzybach. Czym jest ów jad? To ptomainy czyli aminy do których należą m.in. putrescyna i kadaweryna, które powstają po śmierci, w czasie procesów gnilnych. Jak sama nazwa wskazuje, są substancjami toksycznymi, w odpowiedniej dawce mogą doprowadzić do zatruć układów oddechowego, pokarmowego i krwionośnego. Oprócz tego charakteryzują się rzecz jasna silnym i nieprzyjemnym zapachem. W dawnych czasach trupie jady były przyczyną powstania wielu opowieści grozy o “pocałunkach śmierci“, etc. Z dzisiejszej perspektywy wydają się one całkiem realne – przebywanie w jednym ciasnym i zamkniętym pomieszczeniu ze zwłokami, dotykanie ich czy całowanie mogło doprowadzić do szybkiego zatrucia, a przy stanie ówczesnej medycyny i do śmierci. No dobrze, ale co to ma wspólnego z grzybami? Otóż istnieje bardzo ciekawy rodzaj grzybów z rodziny sromotnikowatych (Phallaceae), które również wytwarzają trupie jady. Sromotnika bezwstydnego (Phallus impudicus) zna pewnie większość z czytających. Grzyb ma bardzo charakterystyczny kształt, przypominający – jakby to powiedzieli bohaterowie filmów Koterskiego – członek męski. Do tego jest śmierdzący rozkładającym się mięsem. Oczywiście za zapach odpowiadają ptomainy, a wytwarzane są w celu przywabienia muchówek, które z kolei roznoszą zarodniki grzyba, tym samym zapewniając mu ekspansję terytorialną. Samych sromotników mamy w Polsce kilka gatunków, do nich dochodzą jeszcze inni śmierdziele, na przykład mądziak malinowy (Mutinus ravenelli) czy inwazyjny okratek australijski (Clathrus archeri), oba z rodziny sromotnikowatych. Okratka nie miałem jeszcze okazji spotkać, natomiast same sromotniki i mądziaki jak najbardziej – w Łódzkim Ogrodzie Botanicznym. Niestety, na niedzielnym spacerze nie mieliśmy szczęścia i nie widzieliśmy, ani nie czuliśmy tych grzybów. Na zakończenie dodać należy, że sromotnik bezwstydny jest warunkowo jadalny. Nie jako postać dorosła, ale tzw. czarcie jajo, czyli młodociana, kulista postać. Należy tylko bardzo dokładnie sprawdzić (rozcinając grzyb), czy w środku nie zdążyły wytworzyć się już nasze ulubione trupie jady. Jeżeli nie, można konsumować. Usmażony przypomina podobno w smaku rzodkiew. Nie mogę tego potwierdzić, bo nigdy go nie jadłem.

A na sam koniec kącik czytelnika i kilka moich ulubionych książek o grzybach. Należy podkreślić, że rynek jest zalany mnóstwem przewodników i atlasów do oznaczania tych organizmów. Ja wybrałem trzy całkiem różnorodne pozycje. Po pierwsze – “Grzyby. Wielki ilustrowany przewodnikEwalda Gerhardta. Z ręką na sercu mogę stwierdzić, że jest naprawdę wielki. I wspaniały. Ponad 700 stron. Ponad 1000 opisanych gatunków, każdy ze zdjęciami. Oczywiście nie tylko grzyby jadalne, ale i te niejadalne, trujące czy nadrzewne. Fantastyczna pozycja, mój numer jeden wśród atlasów. Po drugie – “Grzyby i ich oznaczanieWładysław Wojewoda, Barbara Gumińska. Starsza książka, czarno-białe zdjęcia, moje wydanie pochodzi z lat 80-tych i wydane zostało na papierze tylko trochę lepszym od szarego, toaletowego. Ale to nie ma znaczenia. To książka bardzo ciekawa, pełna naukowej wiedzy, podstaw biologii grzybów, a także ich rozpoznawania. Ze względu na słabą estetykę do kupienia za grosze na aukcjach internetowych – gorąco polecam. I wreszcie numer trzy, nowość – “Tajemnicze życie grzybówRobert Hofrichter. To już niemal prawdziwa grzybia beletrystyka. Tę książkę czyta się jak powieść sensacyjną, przepełniona jest milionem niezwykłych faktów i zdarzeń związanych z tymi mało znanymi (poza kuchnią) organizmami. Dodatkowym atutem jest to, że autor zgromadził nieprawdopodobną bazę grzybich ciekawostek, umie doskonale pisać, a przy tym – co czuć na każdej stronie – jest ich wielkim miłośnikiem.

  5 komentarzy to “Strzeż się trupiego jadu!”

  1. I to się nazywa prawdziwy pasjonat przyrody.Ciekawe wiadomości.

  2. Fajnie, szkoda tylko, że w tym roku z grzybami jest słabiuteńko, żeby nie napisać, że ich po prostu nie ma. W ubiegłym był karnawał, a teraz płakać się chce, zwłaszcza gdy jest się nałogowcem:)

    • Po weekendzie ma być deszcz – może jeszcze coś wyrośnie i uda się zebrać. Faktycznie susza niesamowita i grzyby w większości na drzewach tylko…

  3. Świetna impreza, bardzo ciekawe informacje i zdjęcia 🙂

 Leave a Reply

(required)

(required)